II Ca 934/25 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Kielcach z 2025-08-26

Sygn. akt II Ca 934/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 26 sierpnia 2025 r.

Sąd Okręgowy w Kielcach II Wydział Cywilny Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący: Sędzia Sądu Okręgowego Mariusz Broda

Protokolant: Monika Dudek

po rozpoznaniu w dniu 26 sierpnia 2025 r. w Kielcach

na rozprawie

sprawy z powództwa (...) S.A. z siedzibą w W.

przeciwko E. K.

o zapłatę

na skutek apelacji powoda (...) S.A. z siedzibą w W. oraz apelacji pozwanej E. K.

od wyroku Sądu Rejonowego w Kielcach

z dnia 18 marca 2025 r. sygn. akt VIII C 1615/24

1. z urzędu prostuje niedokładność pisarską w punkcie I (pierwszym) zaskarżonego wyroku, w ten sposób, że w miejsce - „z odsetkami maksymalnymi za opóźnienie” w pisuje - „z odsetkami umownymi w wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie”;

2. zmienia zaskarżony wyrok:

a) w pkt II (drugim) w całości i zasądza od E. K. na rzecz (...) S.A. z siedzibą w W. dalszą kwotę 26 969,56 (dwadzieścia sześć tysięcy dziewięćset sześćdziesiąt dziewięć 56/100) złotych:

- z odsetkami umownymi w wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie od dnia 2 lutego 2024 roku do dnia zapłaty – od kwoty 20 962,63 złotych

- z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 2 lutego 2024 roku do dnia zapłaty – od kwoty 4091,44 złotych,

- z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 2 lutego 2024 roku do dnia zapłaty – od kwoty 1915,49 złotych;

b) w punkcie III (trzecim) w ten sposób, że zasądza od E. K. na rzecz (...) S.A. z siedzibą w W. kwotę (...) (osiem tysięcy pięćset osiemdziesiąt sześć) złotych, tytułem kosztów procesu, z ustawowymi odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, od dnia 3 września 2025 roku do dnia zapłaty;

3. oddala apelację pozwanej;

4. zasądza od E. K. na rzecz (...) S.A. z siedzibą w W. kwotę (...) (pięć tysięcy czterdzieści dziewięć) złotych, tytułem kosztów procesu, z ustawowymi odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, od dnia uprawomocnienia się niniejszego postanowienia w przedmiocie kosztów postępowania apelacyjnego do dnia zapłaty.

Sygn. akt II Ca 934/25

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 18.03.2025 r. Sąd Rejonowy w Kielcach:

- w pkt I zasądził od E. K. na rzecz (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. 36 400 zł (trzydzieści sześć tysięcy czterysta złotych) z odsetkami maksymalnymi za opóźnienie od 2 lutego 2024 r. do dnia zapłaty;

- w pkt II oddalił powództwo w pozostałej części;

- w pkt III zniósł wzajemnie koszty procesu między stronami.

Sąd pierwszej instancji ustalił następujący stan faktyczny:

E. K. zawarła 9.04.2018 r. z (...) Bank S.A. w W. umowę konsolidacyjnego kredytu gotówkowego nr (...). W treści umowy wskazano m.in., że:

- bank udzielił kredytu w kwocie 86379,94 zł na okres 108 miesięcy na sfinansowanie: potrzeb konsumpcyjnych kredytobiorcy i na spłatę kredytów, prowizji bankowej za udzielenie kredytu płatnej jednorazowo i składki ubezpieczeniowej z tytułu umowy grupowego ubezpieczenia na wypadek zgonu, całkowitej niezdolności do pracy albo hospitalizacji w wyniku NW (§ 1 ust. 1),

- całkowita kwota kredytu wynosi 58747,00 zł i nie obejmuje kredytowanych kosztów kredytu (§ 1 ust. 2),

- prowizja wynosi 17267,36 zł, składka ubezpieczeniowa 10365,59 zł, a odsetki od kapitału 38947,61 zł (§ 1 ust. 3),

- zgodnie z wolą kredytobiorcy bank kredytuje koszt prowizji i składki ubezpieczeniowej, które zostały ujęte w kwocie kredytu (§ 1 ust. 4-5),

- kredyt oprocentowany jest wg zmiennej stopy procentowej, która w dniu podpisania umowy wynosi 8,79% w stosunku rocznym (§ 2 ust. 1)

- całkowita kwota do zapłaty wynosi 125327,55 zł (§2 ust. 2),

- RRSO na dzień zawarcia umowy wynosi 21,4% (§2 ust. 3),

- oprocentowanie zadłużenia przeterminowanego pobierane jest w wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie, wynikających z art. 481 § 2 1 k.c. i są one pobierane począwszy od dnia następującego po wynikającym z umowy i wskazanym w harmonogramie spłat terminie wymagalności danego zobowiązania pieniężnego aż do dnia spłaty zobowiązania (§ 7),

- bank jest uprawniony do rozwiązania umowy z zachowaniem 30-dniowego okresu wypowiedzenia m.in. w razie opóźnienia kredytobiorcy z zapłatą pełnej raty wynikającej z harmonogramu spłat, za co najmniej jeden okres płatności pod warunkiem wezwania do zapłaty zaległości w terminie nie krótszym niż 14 dni roboczych i braku spłaty zaległości w odpowiedzi na to wezwanie (§ 9 ust. 1 lit. a),

- po upływie okresu wypowiedzenia umowy kredytobiorca zobowiązany jest do niezwłocznego zwrotu wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami i kosztami należnymi bankowi za okres korzystania z kredytu (§ 7 ust. 2),

- z tytuł całkowitej lub częściowej spłaty kredytu, bank nie pobiera żadnych opłat lub prowizji a całkowity koszt ulega obniżeniu o te koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy (§ 13 ust. 3).

Z dniem 30.09.2022 r. na mocy decyzji (...) nr (...) w miejsce (...) Bank S.A. w W. poprzez zastosowanie instrumentu przymusowej restrukturyzacji w formie instytucji pomostowej wstąpił Bank (...) S.A. w W., który kolejno zmienił nazwę na (...) S.A. w W..

We wniosku o udzielnie kredytu nr (...)., który został podpisany przez pozwaną wskazano, iż wnioskuje o skredytowanie kosztów udzielenia kredytu w postaci prowizji, składki na ubezpieczenie i ewentualnych kosztów dodatkowych świadczonych przez pośrednika.

E. K. spłacała raty kredytu do czerwca 2023 r. Łącznie na poczet zwrotu kredytu spłaciła 63857,52 zł.

We wrześniu 2023 r. powód wezwał pozwaną do zapłaty zaległości 2.862,67 zł w terminie 14 dni od daty otrzymania pisma. Pismo skierowano na adres pozwanej, wynikający z umowy kredytu. Wobec braku spłaty zadłużenia w październiku 2023 r. (...) S.A. w W. wypowiedział E. K. umowę kredytu.

E. K. pismem z 3.12.2024 r. złożyła (...) S.A. w W. oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego.

Kredyt z 9.04.2018 r. pozwana brała celem spłaty wcześniej zaciągniętych zobowiązań. Ponadto pieniądze były jej potrzebne na zakup leków, mąż pozwanej wówczas chorował. Przestała spłacać kredyt, ponieważ po śmierci męża spadły jej dochody.

Tak ustalony stan faktyczny Sąd Rejonowy rozważył w następujący sposób:

Powództwo jest częściowo zasadne.

W sprawie bezsporne było to, że pozwana E. K. zawarła w dniu 9.04.2018 r. z (...) Bank S.A. w W. umowę kredytu konsumenckiego nr (...). Pozwana zawarła umowę z (...) Bank S.A. jako konsument. Pozwana zaprzestała spłaty kredytu po czerwcu 2023 r. Łącznie na poczet spłaty kredytu zapłaciła 63857,52 zł.

W świetle łączącej strony umowy kredytu oraz art. 69 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz. U. z 2024 r., poz. 1646 t. jedn.) pozwana miała obowiązek zwrócić kwotę kredytu z odsetkami i zapłacić prowizję, a skoro tego nie zrobiła, to w świetle §9 umowy kredytu bank mógł wypowiedzieć umowę i domagać się spłaty całej pozostałej należności Dochodzone roszczenie na tych właśnie okolicznościach jest oparte.

Pozwana E. K. powołała się jednak na uchybienia umowy, skutkujące w jej ocenie brakiem obowiązku zapłaty dochodzonej przez powoda kwoty.

Pozwana E. K. opierała większość zarzutów na przepisach ustawy z dnia 12 maja 2011 roku o kredycie konsumenckim (Dz.U. z 2024 r., poz.1497), powołując się na art. 45 tej ustawy, przewidujący sankcję kredytu darmowego. Zgodnie z art. 3 ust. 1 i 2 tej ustawy (zwanej dalej u.k.k.), przez umowę o kredyt konsumencki rozumie się umowę o kredyt w wysokości nie większej niż 255 550 zł albo równowartość tej kwoty w walucie innej niż waluta polska, który kredytodawca w zakresie swojej działalności udziela lub daje przyrzeczenie udzielenia konsumentowi. Za umowę o kredyt konsumencki uważa się w szczególności umowę pożyczki. Przepisy ustawy o kredycie konsumenckim są wyrazem realizacji obowiązków wynikających z dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki.

Art. 45 u.k.k. wprowadza do polskiego porządku prawnego instytucję tzw. sankcji kredytu darmowego. Zgodnie z tym przepisem, w przypadku naruszenia przez kredytodawcę art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c u.k.k. konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie. Jeżeli kredytodawca w umowie nie określił zasad i terminów spłaty kredytu, konsument zwraca kredyt w równych ratach, płatnych co miesiąc, od dnia zawarcia umowy.

Pozwana złożyła oświadczenie, o którym mowa w powołanym przepisie. Zarzucając naruszenie w umowie kredytu przepisów art. 30 ust. 1 pkt 6-8,10-11,15-16 u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k. oraz w zw. z art. 37 ust. 1-2 u.k.k..

W ocenie Sądu treść umowy kredytu zawartej z pozwaną nie narusza żadnego z przepisów wymienionych w art. 45 ust.1 u.k.k. Tylko naruszenie przez kredytodawcę przepisów wymienionych w art. 45 ust.1 u.k.k. uzasadnia zastosowanie sankcji kredytu darmowego. Przez „naruszenie” rozumieć należy wyłącznie zupełny brak zamieszczenia w umowie kredytu konsumenckiego konkretnych informacji lub postanowień wymienionych w art. 45 ust. 1 lub określenie ich w sposób wadliwy, nieprawidłowy, co aktualizować będzie się w zakresie określenia wysokości poszczególnych elementów (np. wysokości stóp oprocentowania, wysokości odsetek dziennych, całkowitego kosztu kredytu). Wskazuje na to w pierwszej kolejności literalne brzmienie art. 30 u.k.k., który wylicza postanowienia, które umowa powinna określać. Należy zatem wywnioskować, iż jego naruszenie może polegać tylko na sytuacji, gdy w danej umowie nie zamieszczono któregoś z tych postanowień lub postanowienie to zostało błędnie określone. Ideą wprowadzenia w u.k.k. obowiązku informacyjnego skorelowanego z surową sankcją kredytu darmowego, było założenie, by konsument mógł ocenić tak ryzyko związane z danym instrumentem finansowym, jak i ocenić konkurencyjność danego produktu, a zatem by mógł podjąć świadomą decyzję co do dokonania określonej transakcji kredytowej z bankiem. Sankcja kredytu darmowego nie powstaje, gdy kredytodawca naruszył obowiązek, którego źródłem nie jest przepis niewymieniony w art. 45 ust. 1 u.k.k., tj. inne postanowienie ustawy, zasady współżycia społecznego lub ustalone zwyczaje. Katalog przepisów określonych w art. 45 ust. 1 u.k.k. ma charakter zamknięty i ze względu na wyjątkowy, sankcyjny charakter regulacji, nie podlega wykładni rozszerzającej ani wnioskowaniu per analogiam. Nawet, gdy dane postanowienia umowy wymienione w art. 30 u.k.k. są zredagowane w sposób niejasny i budzący wątpliwości, to nie ma podstaw, aby stosować sankcję z art. 45 ust. 1 u.k.k., chyba że stopień niepewności czy niejasności wyklucza możliwość uznania, że dane uregulowanie umowne niesie za sobą w ogóle jakąkolwiek informację.

Należy zatem przeanalizować treść umowy zawartej przez bank z pozwaną pod kątem istnienia naruszeń, zarzuconych w sprzeciwie przy uwzględnieniu dodatkowo zasady proporcjonalności. Zgodnie z art. 23 Dyrektywy 2008/48/WE, państwa członkowskie ustanawiają przepisy dotyczące sankcji mających zastosowanie w przypadku naruszenia przepisów krajowych przyjętych zgodnie z niniejszą dyrektywą i podejmują wszelkie niezbędne działania w celu zapewnienia stosowania tych sankcji. Przewidziane sankcje muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające. Wykładając przepis z art. 45 u.k.k. w świetle zacytowanego art. 23 Dyrektywy – nakazującego proporcjonalność sankcji – należy wskazać, że skorzystanie z sankcji kredytu darmowego może być uprawnione jedynie w sytuacji, w której naruszenie któregokolwiek z przepisów wymienionych w art. 45 ust. 1 u.k.k. mogło mieć wpływ na decyzję konsumenta odnośnie zawarcia umowy. W pkt 73 uzasadnienia wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 9 listopada 2016 r., C-42/15 wskazano, że „art. 23 dyrektywy (...) należy interpretować w ten sposób, iż nie stoi on na przeszkodzie temu, by państwo członkowskie przewidziało w uregulowaniu krajowym, że w wypadku gdy umowa o kredyt nie zawiera wszystkich elementów wymaganych w art. 10 ust. 2 tej dyrektywy, umowę tę uważa się za nieoprocentowaną i bezpłatną, o ile chodzi o element, którego brak może pozbawić konsumenta możliwości dokonania oceny zakresu ciążącego na nim zobowiązania”.

Odnosząc się zatem do zarzutów pozwanej dotyczących treści umowy kredytu, należy stwierdzić, co następuje:

Zgodnie z art. 30 ust. 1 pkt.6, 7 i 10 u.k.k. umowa o kredyt konsumencki powinna określać :

- stopę oprocentowania kredytu, warunki stosowania tej stopy, a także okresy, warunki i procedury zmiany stopy oprocentowania wraz z podaniem indeksu lub stopy referencyjnej, o ile ma zastosowanie do pierwotnej stopy oprocentowania kredytu (pkt.6);

- rzeczywistą roczną stopę oprocentowania oraz całkowitą kwotę do zapłaty przez konsumenta ustaloną w dniu zawarcia umowy o kredyt konsumencki wraz z podaniem wszystkich założeń przyjętych do jej obliczenia (pkt.7);

- informację o innych kosztach, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt konsumencki, w szczególności o opłatach (…) , prowizjach, marżach oraz kosztach usług dodatkowych, w szczególności ubezpieczeń, jeżeli są znane kredytodawcy, oraz warunki, na jakich koszty te mogą ulec zmianie (pkt.10).

W ocenie pozwanej naruszenie ww. przepisów nastąpiło z uwagi na fakt, że kredytodawca uprawniony jest jedynie do pobierania odsetek od kwoty faktycznie wypłaconej kredytobiorcy, nie zaś również od pozaodsetkowych kosztów kredytu tj. prowizji za udzielenie kredytu i składki ubezpieczeniowej. Kredytodawca pobierał bowiem odsetki również od kwoty pobranej tytułem prowizji za udzielenie kredytu i składki ubezpieczeniowej, co miało bezpośrednie przełożenie na wysokość rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO), kwoty odsetek umownych, jak i całkowitej kwoty do zapłaty.

To prawda, że umowa kredytu przewiduje pobranie odsetek od kwoty prowizji i składki ubezpieczeniowej. W umowie tej zawarta została jednak informacja dotycząca:

- stopy oprocentowania kredytu - w §2 ust. 1

- rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania oraz całkowitej kwoty do zapłaty – w §2 ust. 2-3

- innych kosztów, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt konsumencki - w §1 ust. 3

Informacje te zostały przedstawione w sposób jasny i zrozumiały, w szczególności co do odsetek. W tym zakresie bank nie naruszył zatem obowiązku informacyjnego.

Pozwana nie ma racji twierdząc, że kredytodawca nie może pobierać odsetek od prowizji za udzielenie kredytu oraz składki ubezpieczeniowej i wliczać ich do całkowitej kwoty do zapłaty. Takiego zakazu nie ma w przepisach u.k.k. Prowizja za udzielenie kredytu jak i składka ubezpieczeniowa może być kredytowana i należy ją traktować jako kapitał, z którego korzysta konsument w tym sensie, iż nie jest zobowiązany do zapłaty prowizji czy składki ubezpieczeniowej jednorazowo, ale może rozłożyć jej spłatę na raty. Z tego względu pobieranie oprocentowania od prowizji i składki ubezpieczeniowej nie stoi w sprzeczności z istotą odsetek kapitałowych, które zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego (art. 359 k.c.) stanowić mają wynagrodzenie za korzystanie z kapitału.

Przyjąć należy, że kwota wypłacona konsumentowi to nie tylko środki pieniężne przekazane mu fizycznie (do ręki, na jego rachunek bankowy, itp.), ale także sumy przeznaczone na pokrycie jego zobowiązań (zmniejszenie pasywów). Nie musi ona zwiększać aktywów majątku konsumenta. Wypłata kredytu może również nastąpić poprzez spełnienie innych zobowiązań kredytobiorcy, np. spłacenie uprzednio zaciągniętych długów (kredyt refinansujący, konsolidacyjny) czy opłacenie ubezpieczenia, przy czym bez znaczenia jest tu osoba spłacanego wierzyciela. Takim wierzycielem może być nie tylko podmiot trzeci w stosunku do stron umowy kredytu, ale i kredytodawca (jeśli kredytuje należne mu środki np. z tytułu prowizji, opłaty przygotowawczej). Nie ma żadnych podstaw, aby odmiennie traktować sfinansowanie udzielenia kredytu, tj. kosztów prowizji czy innych opłat, których domaga się kredytodawca. Również tu kredytobiorca w ten sposób spłaca zobowiązanie do poniesienia kosztów prowizji czy opłat w określonej wysokości, wykorzystując do tego część środków udostępnionych mu w ramach umowy kredytu. W przeciwnym wypadku konsument musiałby je uiścić z własnych funduszy, czy też zaciągnąć na ich poczet inny kredyt (a wówczas kapitał tego kolejnego kredytu przeznaczony na spłatę pierwszego zobowiązania (obowiązku zapłaty prowizji z wcześniejszego kredytu) byłby oprocentowany, a dodatkowo doszłyby koszty tego kolejnego kredytu, zaciągniętego tylko po to, aby sfinansować prowizję z pierwszego kredytu). Funkcjonalnie jest to zatem takie samo działanie, polegające na obniżeniu pasywów majątku kredytobiorcy.

Dopuszczalność poddania oprocentowaniu skredytowanych pozaodsetkowych kosztów kredytu pozostaje w zgodzie z istotą odsetek przewidzianą w art. 359 § 1 k.c., a także z przepisami ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe, w których nie zawarto takiego przeciwwskazania (art. 69, 76).

Sąd w niniejszej sprawie podziela pogląd, wyrażony w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach z dnia 27 marca 2024 roku sygn. akt II Ca 106/24, że dopuszczalne jest przyjęcie za podstawę naliczania odsetek całego wypłacony kapitał kredytu, w tym jego części przeznaczonej na sfinansowanie kosztów (prowizji). W uzasadnieniu tym przywołano szereg argumentów za tym przemawiających, tj:

a) zgodnie z art. 359 § 1 i art. 481 § 1 k.c., odsetki nalicza się od sumy pieniężnej, która stanowi przedmiot świadczenia pieniężnego, podstawę naliczania odsetek stanowi zaś suma wierzytelności, przy umowie kredytowej – suma całego kapitału kredytu;

b) zakaz anatocyzmu obejmuje tylko naliczanie odsetek za opóźnienie od zaległych odsetek (art. 481 § 1 k.c.), zatem dopuszczalne jest pobieranie odsetek od innych sum pieniężnych;

c) potwierdza to wykładnia art. 5 pkt 10) u.k.k.:

- językowa, bowiem posługuje się on sformułowaniem: „oprocentowanie stosowane do wypłaconej kwoty”, bez wymogu, aby wypłata nastąpiła do rąk konsumenta, czyli można jej dokonać także w celu pokrycia zobowiązań konsumenta, tak wobec kredytodawcy, jak i innej osoby (np. ubezpieczyciela) z tytułu kosztów związanych z zaciągniętym kredytem (prowizji, składki ubezpieczeniowej),

- systemowa, bowiem na tle przepisów o kredycie bankowym przyjmuje się, że odsetki nalicza się od całości kapitału kredytu, niezależnie od sposobu jego wypłacenia,

- historyczna, gdyż przepis ten w pierwotnym brzmieniu przewidywał oprocentowanie stosowane do „całkowitej kwoty kredytu”, a od 17 stycznia 2014 r. wprowadzono sformułowanie: „oprocentowanie stosowane do wypłaconej kwoty”,

- funkcjonalna, gdyż nie ma podstaw, by odmiennie ustalać oprocentowanie
w zależności od technicznego sposobu sfinansowania kosztów w transakcji kredytowej,

d) „całkowita kwota kredytu” nie obejmuje kredytowanych kosztów, ale w art. 5 pkt 10 u.k.k. nie użyto tego terminu ani nie odesłano do art. 5 pkt 7 u.k.k., wobec czego nie ma podstaw, przez odwołanie się do tego pojęcia, do wyłączenia sumy kredytowanych kosztów z podstawy naliczania oprocentowania;

e) art. 3 lit. j dyrektywy 2008/48/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki definiuje stopę oprocentowania kredytu, nie odsyła do pojęcia: „całkowita kwota kredytu” z art. 3 lit. l tej dyrektywy,

f) wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 21 kwietnia 2016 r., C-377/14, LEX nr 2023835, który dotyczy zakresu pojęcia „całkowita kwota kredytu”, które powstało na potrzeby ustalania rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania, a nie zasad naliczania odsetek od kredytu konsumenckiego;

g) takie rozwiązanie, jak przyjęte w umowie zmniejsza koszty transakcyjne, gdyż umożliwia uzyskanie na podstawie jednej umowy całościowego finansowania, gdy kredytobiorca nie ma środków pieniężnych na pokrycie kosztów związanych z zaciągniętym kredytem.

Warto zaznaczyć, że w jednym z najnowszych orzeczeń Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia do rozpoznania skargi kasacyjnej, w której wystąpiło zagadnienie poddania oprocentowaniu skredytowanych pozaodsetkowych kosztów kredytu (por. postanowienie z 15 czerwca 2023 roku, I CSK 4175/22). Podkreślił przy tym, iż jeżeli kredytobiorca przystaje na warunki umowy, w myśl których zdecydował się na zapłatę prowizji nie z własnych środków, które by przekazał bankowi, lecz z funduszy, o których udostępnienie umówił się z bankiem, to kwoty udzielone kredytobiorcy na ten cel zwiększają jego zadłużenie kredytowe, podlegające spłacie zgodnie z harmonogramem i z obciążeniem odsetkowym uzgodnionym przez strony. To stanowisko potwierdza możliwość zastrzeżenia w umowie odsetek od kredytowanych kosztów kredytu. Za dopuszczalnością pobierania odsetek od kredytowanych kosztów kredytu, a nie tylko od całkowitej kwoty kredytu, Sąd Najwyższy opowiedział się także w wyroku z dnia 22 lutego 2023 roku, II CSKP 786/22, oddalając skargę kasacyjną opartą m.in. na zarzucie naruszenia art. 69 ust. 1 i 2 ustawy Prawo bankowe, polegającym na dopuszczeniu wyliczenia odsetek od kosztów kredytu, a nie tylko od kwoty udzielonego kredytu. Również w literaturze wskazuje się, iż dopuszczalne jest finansowanie kosztów kredytu udzielonego przez bank oraz naliczanie odsetek od kwoty przeznaczonej na ten cel. Brak jest podstaw do przyjęcia w przepisach ustawy o kredycie konsumenckim odmiennych zasad pobierania odsetek od wykorzystanego kredytu, zależnych w szczególności od tego, czy celem kredytowania są koszty udzielanego kredytu.

W tym miejscu zaznaczenia wymaga, że pozwana we wniosku kredytowym wprost wskazała, że wnioskuje o skredytowanie (przez doliczenie do kwoty kredytu) kosztów jego udzielania w postaci składki na ubezpieczenie i prowizji za udzielenie kredytu (k. 57). Nie ma przy tym znaczenia fakt, czy pozwana sama wypełniała ww. wniosek czy też zrobił to pracownik banku na jej prośbę, bowiem pod wnioskiem znajduje się podpis pozwanej, którego prawdziwość została przez nią potwierdzona na rozprawie w dniu 4 marca 2025 roku (k. 176v).

W świetle powyższych rozważań pozwana nie ma racji zarzucając, że kredytodawca nie może naliczać odsetek od skredytowanych kosztów kredytu. Żaden przepis prawa tego nie zakazuje, a pojęcie: „udziela kredytu” (§1 pkt. 1 umowy) nie jest tożsame z kwotą wypłaconą „do rąk” konsumenta. Forma bezpośredniego przelania kwoty prowizji na rachunek banku jedynie ułatwia i upraszcza rozliczenia i co do istoty niczym nie różni się od sytuacji, gdyby bank przy zawarciu umowy wypłacił do rąk kredytobiorcy kwotę prowizji, a następnie kredytobiorca oddał by ją pracownikowi banku czy wpłacił na rachunek banku celem spłaty prowizji.

Skoro jest dopuszczalne pobieranie oprocentowania od kredytowanych kosztów kredytu, w tym prowizji i składki ubezpieczeniowej, to – wbrew zarzutom pozwanej - nie doszło do:

- nieprawidłowego zaniżenia RRSO (poprzez zawyżenie całkowitej kwoty kredytu polegające na ujęcie kosztu kredytu w całkowitej kwocie kredytu),

- ani do nieprawidłowego określenia wysokości odsetek (wysokość oprocentowania jest taka sama dla całej kwoty kredytu, w tym kredytowanej prowizji),

- ani do nieprawidłowego poinformowania o kosztach kredytu (skoro w § 1 ust. 3 umowy jako całkowity koszt kredytu wskazano kwotę obejmującą prowizję, składkę ubezpieczeniową i odsetki).

Naruszenia art. 30 ust. 1 pkt. 8 u.k.k. strona pozwana upatrywała w szczególności w niepoinformowaniu konsumenta o ujęciu w racie odsetkowo – kapitałowej kredytowanych kosztów kredytu i naliczonych od nich odsetek umownych, a także w niewskazaniu jaki jest stosunek w każdej z rat spłaty: całkowitej kwoty kredytu, kredytowanych kosztów kredytu i odsetek. W pierwszej kolejności należy wskazać, że w umowie przewidziano istnienie harmonogramu spłaty kredytu /książeczki spłat kredytu (§ 3 ust.8). W umowie kredytu zamieszczono informację o kolejności zaliczania rat kredytu. Ustalono, że wpłaty na rachunek zaliczane są na poczet należności w następującej kolejności: koszty opłat za wysłanie monitów oraz wezwań do zapłaty, odsetki podwyższone za opóźnienie, odsetki umowne, zaległe raty kapitałowe (§ 3 ust. 7). Ponadto wskazano, że wcześniejsza częściowa spłata kwoty kredytu w braku odmiennej decyzji kredytobiorcy jest zarachowana na poczet skrócenia okresu kredytu, przy jednoczesnym pozostawieniu rat kredytu na tym samym poziomie, za wyjątkiem ostatniej raty, która jest ratą wyrównawczą (§ 13 ust.2).

Umowa, zawarta przez poprzednika prawnego pozwanego z konsumentem w §3 określa zasady i terminy spłaty kredytu w sposób zgodny z przepisami u.k.k. W szczególności z przepisów tych nie wynika, by kredytodawca miał obwiązek wskazania jaką cześć raty kapitałowo-odsetkowej stanowi spłata prowizji. Skoro prowizja została skredytowana przez bank, to kwota prowizji wliczona została do kwoty kredytu (kapitału). Wskazuje na to analiza treści §1 ust.1-6 umowy kredytu. Kredyt opiewa na kwotę 86379,94 zł, całkowita kwota kredytu wynosi 58747 zł, koszt udzielenia kredytu to prowizja 17267,35 zł – płatna jednorazowo i kredytowana przez bank zgodnie z wnioskiem kredytobiorcy, składka ubezpieczeniowa 10365,59 zł, odsetki od kapitału kredytu 38947,61 zł. Natomiast całkowita kwota do zapłaty przez kredytobiorcę na dzień zawarcia umowy to 125327,55 zł i obejmuje ona kredyt (w rozumieniu §1 ust.1 umowy, czyli całkowitą kwotę kredytu, prowizję, składkę na ubezpieczenie) oraz odsetki. W ocenie Sądu wystarczająco zrealizowano wymóg 30 ust. 1 pkt 8 u.k.k.

Odnosząc się do zarzutu pozwanej o naruszeniu art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. poprzez nie wskazanie procentowej stawki rocznej stopy oprocentowania zadłużenia przeterminowanego, uznać należy, że jest on niezasadny. Zgodnie z treścią art. 30 ust. 1 pkt 1 1 u.k.k.: „Umowa o kredyt konsumencki, z zastrzeżeniem art. 31-33, powinna określać: (...) roczną stopę oprocentowania zadłużenia przeterminowanego, warunki jej zmiany oraz ewentualne inne opłaty z tytułu zaległości w spłacie kredytu”. W § 7 umowy wprost wskazano, że oprocentowanie zadłużenia przeterminowanego pobierane jest w wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie, wynikających z art. 481 § 2 1 k.c. i są one pobierane począwszy od dnia następującego po wynikającym z umowy i wskazanym w harmonogramie spłat terminie wymagalności danego zobowiązania pieniężnego aż do dnia spłaty zobowiązania. Wysokość odsetek maksymalnych za opóźnienie, uregulowanych w art. 481 § 2 1 k.c. jest informacją powszechnie dostępną, zatem konsument w każdym momencie jest w stanie ustalić aktualną wartość stopy oprocentowania należności przeterminowanych. Tym samym po stronie konsumenta nie występuje stan deficytu informacyjnego. Dlatego też wbrew twierdzeniom pozwanej, przedstawiony w umowie mechanizm obliczania wysokości stopy oprocentowania należności przeterminowanych nie jest niezrozumiały dla przeciętnego konsumenta. Odwołuje się on bowiem do powszechnie znanego i stosowanego na rynku pojęcia maksymalnych odsetek za opóźnienie, zdefiniowanego w ustawie, tj. przepisach prawa powszechnie obowiązujących, na których nieznajomość nie można się powoływać w celu zwolnienia od zobowiązania.

Nie można również zgodzić się z pozwaną, iż umowa kredytu z 9.04.2018r. narusza art. 30 ust. 1 pkt. 15 w zw. z art. 53 ust. 2 u.k.k. poprzez niepoinformowanie kredytobiorcy o możliwości odstąpienia od umowy kredytu w sytuacji, gdy umowa nie zawiera elementów określonych w art. 30 ustawy. Trzeba zauważyć, iż w § 10 umowy zawarto postanowienia dotyczące prawa konsumenta do odstąpienia o umowy zgodnie z art. 53 ust 1 u.k.k. W ocenie Sądu brak jest podstaw do zawierania w umowie informacji o zasadach odstąpienia od umowy i skutkach takiego odstąpienia, określonych w art. 53 ust. 2 u.k.k. Obowiązek informacyjny określony w art. 30 ust. 15 u.k.k. nie dotyczy wszelkich abstrakcyjnie opisanych przez ustawodawcę zdarzeń, od których rozpoczyna bieg termin na złożenie oświadczenia o odstąpieniu, lecz odnosi się jedynie do takich okoliczności, które choćby hipotetycznie mogłyby wystąpić w warunkach konkretnej zawieranej z konsumentem umowy. Brak jest podstaw do przyjęcia, że pouczenie o treści art. 53 ust. 2 u.k.k. jest obowiązkiem kredytodawcy zwłaszcza mając na uwadze, iż przepisy prawa nie wymagają np. pouczeń o instytucji sankcji kredytu darmowego. Art. 53 ust. 2 u.k.k. określa jedynie w inny sposób początek biegu terminu, w którym konsument może odstąpić od umowy, nie przewiduje odmiennej, szczególnej podstawy do takiego odstąpienia.

Brak jest także podstaw do przyjęcia, że umowa kredytu narusza art. 30 ust. 1 pkt. 10 i 16 w zw. z art. 49 ust. 1 u.k.k. poprzez uzależnienie dokonania zwrotu nadpłaty istniejącej w związku z przedterminową całkowitą spłatą kredytu od pisemnej dyspozycji kredytobiorcy, niewskazanie okresu, w jakim bank zobowiązany jest do rozliczenia umowy w związku z przedterminową, całkowitą spłatą kredytu, jak również błędne poinformowanie kredytobiorcy, że koszt kredytu ulega obniżeniu o koszty, które dotyczą okresu, o który skrócony jest czas obowiązywania umowy w sytuacji, gdy proporcjonalnemu obniżeniu ulegają wszystkie koszty, a nie tylko te zależne od okresu kredytowania.

Kredytobiorca został poinformowany o możliwości spłaty przedterminowej w § 13 umowy. Jako wyrwany z kontekstu umowy jest zarzut uzależnienia dokonania zwrotu nadpłaty przy przedterminowej spłacie kredytu od pisemnej dyspozycji kredytobiorcy. Z ust. 4 § 13 umowy wynika, że gdy przedterminowa spłata całości kredytu spowoduje, że pozostaną wolne środki na rachunku kredytu, bank zwróci je w takiej formie w jakiej zażyczy sobie tego kredytobiorca w odpowiedzi na pismo banku informujące o takiej nadpłacie, a do czasu otrzymania przez bank dyspozycji środki będą przechowywane na nieoprocentowanym rachunku. Taka treść informacji nie jest sprzeczna z żadnym przepisem wskazanym w art. 45 u.k.k. i nie oznacza, że zwrot nadpłaty powstałej po przedterminowej spłacie kredytu jest uzależniony od dyspozycji kredytobiorcy. Ta dyspozycja ma dotyczyć wyłącznie sposobu dokonania tego zwrotu. Brak takiej dyspozycji nie powoduje, że zwrot pozostałych środków nie jest należny.

Zgodnie z art.49 ust. 1 u.k.k. w przypadku spłaty całości kredytu przed terminem określonym w umowie, całkowity koszt kredytu ulega obniżeniu o te koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy, chociażby konsument poniósł je przed tą spłatą. Należy wskazać, że § 13 ust. 3 umowy, której dotyczy niniejsza sprawa, ma takie samo brzmienie jak powołany art. 49 ust. 1 u.k.k. Powódka zarzuca, że kredytobiorca został źle poinformowany w sytuacji, gdy w umowie zacytowano przepis prawa. Wprawdzie wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-383/18 z 11 września 2019 roku rozstrzygnął wątpliwości interpretacyjne w stosowaniu omawianego przepisu, ale nie powodował jego zmiany. Skoro w umowie wiernie zacytowano przepis, nie można zarzucać, że kredytodawca nie zrealizował obowiązków wynikających z art. 30 ust. 1 pkt 10 i 16 u.k.k. – w zakresie treści informacji zawartej w umowie, dotyczącej procedury spłaty przedterminowej i zasad obniżenia kosztów kredytu w wypadku takiej spłaty.

W tym stanie rzeczy nie ma podstaw do zastosowania sankcji przewidzianej w art. 45 u.k.k., ponieważ nie doszło do naruszenia przepisów tej ustawy, powołanych wyżej.

Strona pozwana oprócz zarzutów odnoszących się do tzw. sankcji kredytu darmowego podniosła zarzut abuzywności postanowień umowy dotyczących wysokości prowizji i składki ubezpieczeniowej.

Art. 385 1 k.c. stanowi, że postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny(§1). Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie(§2).

Powód ani pozwana nie negowali, że postanowienia umowy pożyczki nie były uzgodnione indywidualnie z pozwaną, ani że pozwana umowę pożyczki zawierała jako konsument w rozumieniu art. 22 1 k.c. Sąd dokonał zatem oceny umowy pod kątem powołanego przepisu. Znajduje on zastosowanie do postanowień umownych, które:

- nie były z konsumentem uzgodnione indywidualnie - ten warunek umowa stron spełnia,

- nie określają świadczeń głównych stron, w tym ceny lub wynagrodzenia, jeżeli postanowienia te zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Ten warunek nie jest spełniony w odniesieniu do postanowień określających wysokość prowizji w umowie z 9.04.2018 r. na kwotę 17267,36 zł (§ 1 ust. 3), która została pokryta z kwoty udzielonego pozwanej kredytu.

Zgodnie z art. 69 § 1 Prawa bankowego, przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Stosownie natomiast do treści art. 110 prawa bankowego banki mają prawo do pobierania prowizji.

Mając powyższe na uwadze należy uznać, że z definicji umowy kredytu wynika, iż prowizja należy do świadczenia głównego stron z umowy kredytu. W przypadku umowy kredytu, inaczej niż w przypadku umowy pożyczki, jednoznaczne sformułowanie prowizji pozwala na jej kwalifikację jako świadczenia głównego stron.

Jak wyjaśniono w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2017 r. IV CSK 285/16 zasięg pojęcia głównych świadczeń stron winien być ustalany w konkretnym przypadku, z uwzględnieniem wszystkich postanowień oraz celu zawieranej umowy. Chodzi bowiem o określenie świadczeń decydujących o istocie związania stron umową, czyli o to, co dla stron umowy jest najważniejsze. Pojęcie to należy zatem interpretować w nawiązaniu do elementów umowy kluczowych przedmiotowo. Przemawia za tym treść przepisu, która nie odnosi się do świadczeń „dotyczących głównych postanowień”, ale „określających” te postanowienia. Postanowieniem określającym główne świadczenie jest postanowienie określające odpłatność za świadczenie charakterystyczne, choćby sama odpłatność nie należała do elementów charakteryzujących dany typ stosunku ( F. Z., Prawo Bankowe, Komentarz tom 2, wyd. 2005 do art. 109 pr. bankowe).

Zdaniem Sądu prowizja stanowi essentialia negotii umowy kredytu, która to umowa (w przeciwieństwie do umowy pożyczki) zasadniczo jest odpłatna. Ponadto po wprowadzeniu przez strony do umowy postanowień określających jej wysokość lub sposób wyliczenia określa ono wysokość świadczenia głównego. Prowizja w umowie kredytu określa świadczenie główne kredytobiorcy, kreuje jego finalną wysokość, staje się elementem zobowiązania do spłaty, podwyższa kapitał kredytu, wyznacza wysokość raty. W swojej istocie od kwoty kredytu różni się tym, że w chwili jej ustalania nie ma materialnego substratu, nie zostaje wydana kredytobiorcy w tym sensie, że podwyższa wysokość świadczenia głównego bez jej wydania. Z punktu widzenia kredytobiorcy prowizja jest kwotą, którą zobowiązany jest zwrócić, a więc stanowi jego świadczenie główne bez względu na nazwę. Zwrot kwoty zapisanej w umowie jest głównym zobowiązaniem kredytobiorcy i nie ma przy tym znaczenia jaką część tej kwoty uzyskał realnie do swojej dyspozycji.

W postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 29 grudnia 2022 r., I CSK 3149/22, przyjęto, że z definicji umowy kredytu wynika, iż prowizja należy do głównych świadczeń stron z umowy kredytu (tak też wyrok Sądu Najwyższego z 28 września 2022 r., II CSKP 412/22). Ten sam wniosek wypływa z poglądów wyrażonych przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 marca 2023 roku w sprawie II CSKP 1837/22.

W konsekwencji, prowizja stanowiąca główne świadczenie stron, podlega kontroli pod względem abuzywności tylko w sytuacji, gdy została sformułowana w sposób niejednoznaczny. To wymaganie jest spełnione, gdy treść postanowienia została określona dokładnie, wyraźnie, oczywiście, w niedwuznaczny sposób i zrozumiale dla typowego konsumenta (tak w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 listopada 2011 r., sygn. akt. I CSK 46/11, opubl. OSNC - ZD 2013, nr 1, poz. 4).

W przedmiotowej sprawie prowizja została jednoznacznie oznaczona w § 1 ust. 3 umowy na kwotę 17 267,36 zł i zgodnie z powyższymi rozważaniami jako postanowienie dotyczące głównego świadczenia stron nie podlega weryfikacji pod kątem abuzywności z art. 385 1 k.c.

W ocenie Sądu strona pozwana nie wykazała również, że postanowienia umowne dotyczące obowiązku ponoszenia przez kredytobiorcę składki ubezpieczeniowej w przewidzianej w umowie wysokości są sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy konsumenta. Zawarcie umowy ubezpieczenia spłaty kredytu co do zasady należy uznać za dopuszczalne w umowach konsumenckich i nienaruszające dobrych obyczajów. Ubezpieczenie spłaty kredytu dopuszcza zarówno uprzednie obowiązująca jak i obecnie obowiązująca ustawa o kredycie konsumenckim. Składka ubezpieczeniowa pobrana za cały okres trwania umowy (9 lat) w wysokości 10 365,59 zł nie jest w ocenie Sądu wygórowana. Dodać należy, że pozwana nie miała umownego obowiązku utrzymywania umowy ubezpieczenia przez cały okres trwania umowy kredytu. Z tego względu Sąd nie znalazł podstaw do uznania klauzul w zakresie ubezpieczenia za niedozwolone.

Niezależnie od wyżej poczynionych rozważań, należy mieć na względzie treść art. 58 § 1 i 2 k.c., zgodnie z którym, czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. Nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

Zasady współżycia społecznego w rozumieniu art. 5 k.c. są pojęciem pozostającym w nierozłącznym związku z całokształtem okoliczności danej sprawy i w takim całościowym ujęciu wyznaczają podstawy, granice i kierunki jej rozstrzygnięcia w wyjątkowych sytuacjach, które przepis ten ma na względzie. Dlatego dla zastosowania art. 5 k.c. konieczna jest ocena całokształtu szczególnych okoliczności danego wypadku w ścisłym powiązaniu nadużycia prawa z konkretnym stanem faktycznym (zob.m.in. wyroki Sądu Najwyższego: z 22 listopada 1994 r., II CRN 127/94 i z 2 października 2015 r., II CSK 757/14). Klauzula generalna nadużycia prawa podmiotowego to przepisy prawne, w których nie są sprecyzowane wszystkie elementy składające się na hipotezę czy dyspozycję normy prawnej. Tu ocena konkretnego stanu faktycznego pozostaje w dyspozycji organu stosującego prawo. Cechą klauzul generalnych jest możliwość uwzględnienia w ocenie różnego rodzaju okoliczności faktycznych, które nie mogą być oceniane raz na zawsze i w sposób jednakowy (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 29.03.1979 r., III CRN 59/79, LEX nr 8176).

Jednocześnie artykuł 5 k.c. prowadzić może do wyłączenia skuteczności roszczenia o zapłatę, jeżeli roszczenie w świetle szczególnych ustaleń faktycznych prowadziłoby do stwierdzenia stanu nadużycia prawa podmiotowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 listopada 2016 r., V CSK 123/16, LEX nr 2165599). W orzecznictwie prezentowane jest stanowisko, że art. 5 k.c pozwala na stwierdzenie nadużycia prawa w zakresie wszelkich praw podmiotowych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 2001 r., II CKN 604/00).

W ocenie Sądu postanowienia umowy kredytu dotyczące wysokości prowizji były sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, społeczno-gospodarczym przeznaczeniem umowy kredytu i stanowiły nadużycie prawa przez powoda (art. 5 k.c.). Wysokość prowizji (17267,36 zł) stanowi prawie 30% kwoty kredytu (58747zł). Wysokość zastrzeżonej prowizji jest nieadekwatna do kwoty udzielonego kredytu oraz ogólnego zadłużenia pozwanej, jak również wygórowana w stosunku do kosztów i nakładu pracy poniesionych przez Bank. Bank bowiem nie wykazał, iż jego nakład pracy uzasadniał pobranie tak wysokiej prowizji. Oczywiście w świetle § 1 ust 3 umowy Bank mógł pobrać prowizję, ale postanowień regulujących sposób naliczenia prowizji Bank nie przedstawił.

Wyłącznie na skutek jednostronnego działania banku wprowadzono do umowy wysokość prowizji, nieuzasadnionej żadnymi weryfikowalnymi czynnikami. Strona powodowa wbrew dobrym obyczajom określiła kwotę prowizji w sposób, który zaburza równowagę kontraktową stron. Na pozwaną nałożony został obowiązek zwrotu wysokich kosztów pozaodsetkowych, co mogło stanowić ukryte dodatkowe wynagrodzenia dla banku, skoro nie wyjaśnił mechanizmu wyliczenia tak wysokiej prowizji. Zaburzenie równowagi kontraktowej w tym przypadku wynika z nałożenia na pozwaną obowiązków w znacznej dysproporcji do praw i obowiązków Banku. Ponadto taka dysproporcja między naliczoną prowizją a kwotą rzeczywiście udostępnionego kredytu prowadzi do wniosku, że Bank działał na niekorzyść pozwanej jako konsumenta. Ukształtowanie postanowień dotyczących prowizji w wyraźnie zawyżonej kwocie pozostaje sprzeczne z zasadą ekwiwalentności świadczeń stron, rzetelnością Banku działającego jako podmiot profesjonalny i wykracza poza normalny zysk Banku jaki powinien osiągnąć, prowadząc uczciwie działalność kredytową. Ocena wysokości pobranej prowizji, zdaniem Sądu, nie wytrzymuje testu przyzwoitości.

Co do składki ubezpieczeniowej, Sąd uznał iż w niniejszym wypadku w odniesieniu do umowy z 9.04.2018 r. nie można postanowień tych rozpatrywać jako naruszających zasady współżycia społecznego, bowiem jak już wyżej wskazano, to pozwana samodzielnie zdecydowała się na związanie umową ubezpieczenia, która to umowa nie stanowiła warunku koniecznego związania się umową kredytu.

Reasumując, z wysokości zobowiązania jakie podlegało zwrotowi na rzecz banku udzielającego kredytu należy na podstawie art. 58 § 2 i 3 k.c. wyeliminować kwotę prowizji 17 267,35 zł. Całkowita kwota kredytu 58 747 zł i koszty ubezpieczenia 10 365,59 zł to w sumie 69 112,59 zł. Odsetki liczone od tej sumy wg stopy wskazanej w umowie na 8,79% za 108 miesięcy 31 145,01 zł. Łącznie pozwana powinna zwrócić 100257,60 zł. Skoro wpłaciła 63 857,52 zł to do zwrotu dla powoda pozostaje 36400 zł, co znalazło wyraz w pkt I sentencji wyroku. Odsetki maksymalne za opóźnienie zasądzono na podstawie art. 481 § 2 1 i § 2 2 k.c. w zw. z art. 505 37 §2 k.p.c. Powód domagał się odsetek maksymalnych za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu, a z uwagi na treść art. 505 37 §2 k.p.c. wniesienie pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym odnosi skutek w niniejszym postępowaniu.

W pozostałej części powództwo podlegało oddaleniu (pkt II sentencji wyroku).

O kosztach procesu Sąd orzekł zgodnie z art. 100 k.p.c., stosując zasadę wzajemnego zniesienia kosztów postępowania między stronami, ponieważ poniesione przez każdą ze stron koszty były zbliżone do stosunku w jakim każda z nich przegrała procesu.

Wyrok zaskarżył obie strony, powód – w części dotyczącej pkt II oraz III, a pozwana – w części dotyczącej pkt I oraz III.

Powód w wywiedzionej apelacji i zarzucił:

1. naruszenie prawa procesowego mające wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, tj.:

- art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny materiału dowodowego i w konsekwencji bezpodstawne uznanie, że powód niesłusznie nałożył na pozwaną kwotę prowizji w wysokości 30% kwoty kredytu, co miało być sprzeczne z naturą stosunku prawnego i zasadami współżycia społecznego, jakim jest zobowiązanie do zapłaty prowizji co wynika wprost z przepisów prawa i istoty umowy kredytu i pojęcia „oddania do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych”;

- art. 233 § 1 k.p.c. poprzez niewszechstronną, wybiórczą i fragmentaryczną ocenę materiału dowodowego, co skutkowało ogólną błędną oceną dowodów i w konsekwencji błędnym ustaleniem, iż powodowi przysługuje wyłącznie kwota 36.400 złotych z żądania pozwu, podczas gdy rzekoma nieważna kwota prowizji wynosiła 17.267,35 złotych i tylko biegły w zakresie należności bankowych mógłby wyliczyć właściwą kwotę należną powodowi, a nie jak to zrobił samodzielnie i błędnie Sąd I instancji; dowolnym ustaleniem, że prowizja pobrana przy tej konkretnej umowie kredytu konsolidacyjnego była rażąco wygórowana, podczas gdy rozumowanie Sądu I instancji było oderwane od ryzyka banku związanego z udzieleniem kredytu, a wniosek ten nie został poparty jakimkolwiek dowodem dotyczącym oceny ryzyka banku w związku z udzieleniem przedmiotowego kredytu;

2. naruszenie prawa materialnego, tj.:

- art. 58 § 1 i § 2 k.c. w zw. z art. 5 k.c. poprzez ich nieprawidłowe zastosowanie i przyjęcie, iż postanowienie umowne wprowadzające obowiązek uiszczenia przez pozwaną na rzecz powoda należności prowizji jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i w dodatku rażąco narusza interesy pozwanej jako konsumenta, co winno skutkować nieważnością umowy w tym zakresie, podczas gdy ocena przedmiotowego postanowienia na chwilę zawarcia umowy kredytowej, w świetle treści oraz okoliczności zawarcia umowy kredytu oraz przepisów prawa, a także panujących zwyczajów oraz obyczajów kupieckich na rynku finansowym, a także przy uwzględnieniu zasad doświadczenia życiowego, nie dawała podstaw do stwierdzenia nieważności ww. postanowienia.

Wobec powyższego skarżący powód wniósł o:

1. zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uwzględnienie powództwa w całości oraz zasądzenie od pozwanej na jego rzecz kosztów postępowania za I i II instancję, w tym kosztów z tytułu zastępstwa procesowego wg. norm przypisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie za czas po upływie tygodnia od dnia ogłoszenia orzeczenia do dnia zapłaty, a jeżeli orzeczenie będzie podlegało doręczeniu z urzędu – za czas po upływie tygodnia od dnia jego doręczenia do dnia zapłaty;

2. ewentualnie, w przypadku gdyby Sąd II instancji nie znalazł podstaw do rozstrzygnięcia merytorycznego, uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji wraz z pozostawieniem powyższemu Sądowi rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów postępowania.

Pozwana w wywiedzionej apelacji zarzuciła:

I. naruszenie przepisów prawa procesowego, mające wpływ na wynik sprawy, tj.:

1) art. 233 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny materiału dowodowego, w szczególności umowy kredytu nr (...) z dnia 9 kwietnia 2018 roku wraz z załącznikami co doprowadziło do błędnego uznania, iż:

a) zawarta między stronami umowa kredytu nr (...) z dnia 9 kwietnia 2018 roku nie zawiera postanowień naruszających regulacje wskazane w art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim i brak było podstaw do skorzystania przez E. K. jako kredytobiorcę z omawianego uprawnienia sankcji kredytu darmowego, podczas gdy kwestionowane przez pozwaną postanowienia umowy naruszają art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k., art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k., art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k., art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. w zw. z art. 53 ust. 2 u.k.k., art. 30 ust. 1 pkt 10 i 16 u.k.k. w zw. z art. 49 ust. 1 u.k.k. oraz art. 30 ust. 1 pkt 8 u.k.k. w zw. z art. 37 ust. 1 – 2 u.k.k., zatem zasadne było złożenie przez E. K. oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego,

b) dopuszczalne jest pobieranie odsetek od kredytowanych kosztów kredytu w postaci prowizji i składki ubezpieczeniowej, podczas gdy kredytodawca uprawniony jest do pobierania oprocentowania wyłącznie od faktycznie wypłaconej kwoty kredytu,

c) powód spełnił obowiązek informacyjny wynikający z art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k., gdyż wymagane informacje zostały zawarte w § 7 umowy kredytu, podczas gdy umowa odwołuje się lakonicznie wyłącznie do pojęcia maksymalnych odsetek za opóźnienie określonych w art. 481 § 2 1 k.c., a przepis ten w ogóle nie określa stopy procentowej odsetek maksymalnych, zatem obowiązek informacyjny nie został spełniony przez powoda,

d) kredytodawca nie ma obowiązku ustawowego informowania konsumenta o uprawnieniu do odstąpienia na innej podstawie niż art. 53 ust. 1 u.k.k., podczas gdy zgodnie z art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. umowa kredytu powinna określać termin, sposób i skutki odstąpienia konsumenta od umowy, a więc zawierać również informacje zawarte w art. 53 ust. 2 u.k.k. zgodnie z którymi jeżeli umowa o kredyt konsumencki nie zawiera elementów określonych w art. 30 u.k.k. konsument może odstąpić od umowy o kredyt konsumencki w terminie 14 dni od dnia dostarczenia wszystkich elementów wymienionych w art. 30 u.k.k.,

e) umowa zawiera prawidłowe pouczenie o prawie odstąpienia od umowy, podczas gdy umowa nie zawiera informacji zawartych w art. 53 ust. 2 u.k.k.,

f) umowa zawiera prawidłowe pouczenie o rozliczeniu kosztów kredytu w razie spłaty przed terminem, podczas gdy w pouczeniu błędnie wskazano, że w przypadku przedterminowej całkowitej spłaty całości lub części kredytu całkowity koszt kredytu ulega obniżeniu o koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy w sytuacji, gdy proporcjonalnemu obniżeniu ulegają wszelkie koszty, nie tylko te zależne od okresu kredytowania,

g) umowa zawiera pełną informację o procedurze spłaty kredytu przed terminem, podczas gdy w uregulowaniach § 13 przedmiotowej umowy brak jest informacji, że bank ma ustawowo ograniczony termin na całkowite rozliczenie spłaconego kredytu, tj. w terminie 14 dni od dnia dokonania wcześniejszej spłaty kredytu w całości, nadto przedmiotowa umowa zawiera procedurę utrudniającą zachowanie wskazanego terminu,

h) w umowie kredytu nr (...) z dnia 9 kwietnia 2018 roku nie doszło do naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 8 u.k.k. w zw. z art. 37 ust. 1 – 2 u.k.k., podczas gdy harmonogram powinien zawierać określenie terminu, wysokości raty kredytu, z wyodrębnieniem jej poszczególnych składników, w szczególności kapitału, odsetek oraz wszelkich innych kosztów kredytu, które konsument jest zobowiązany ponieść co nie zostało spełnione w przypadku przedmiotowej umowy kredytu;

2. art. 233 § 1 i 2 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów przeprowadzonych w sprawie, dokonanej wybiórczo, wbrew zasadom logiki i doświadczenia życiowego, polegającej na pominięciu zarzutów strony pozwanej dotyczących naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k. i brak sprawdzenia umowy kredytu nr (...) z dnia 9 kwietnia 2018 roku pod kątem zbyt ogólnego i blankietowego wskazania kosztów, których powód zastrzegł sobie możliwość pobierania na podstawie umowy kredytu nr (...) z dnia 9 kwietnia 2018 roku oraz zbyt ogólnych, blankietowych podstawy do zmiany tych kosztów i opłat wskazywanych w umowie kredytu oraz w Tabeli opłat i prowizji, a w konsekwencji błędnym przyjęciu, zarówno na etapie subsumpcji, jak i wyrokowania, że zawarta między stronami umowa kredytu nr (...) z dnia 9 kwietnia 2018 roku nie zawiera postanowień naruszających regulacje wskazane w art. 45 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim i brak było podstaw do skorzystania przez E. K. jako kredytobiorcy z omawianego uprawnienia sankcji kredytu darmowego;

II. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.:

1. art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie poprzez uznanie, iż w przedmiotowej umowie konsolidacyjnego kredytu gotówkowego nr (...) z dnia 9 kwietnia 2018 roku w sposób prawidłowy wskazano rzeczywistą roczną stopę oprocentowania oraz całkowitą kwotę do zapłaty w sytuacji, gdy we wskazanej umowie powód w sposób błędny wskazał rzeczywistą roczną stopę oprocentowania oraz całkowitą kwotę do zapłaty przez konsumenta ustaloną w dniu zawarcia umowy o kredyt konsumencki, bowiem powód pobierał odsetki również od pozaodsetkowych kosztów kredytu w postaci prowizji za udzielenie kredytu i składki ubezpieczeniowej, co miało bezpośrednie przełożenie na wysokość rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania, jak i całkowitej kwoty do zapłaty;

2. art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k. poprzez ich błędną wykładnie i niewłaściwe zastosowanie poprzez uznanie, iż w przedmiotowej umowie konsolidacyjnego kredytu gotówkowego nr (...) z dnia 9 kwietnia 2018 roku powód prawidłowo wskazał stopę oprocentowania kredytu w sytuacji, gdy w przedmiotowej umowie powódka wskazała stopę oprocentowania kredytu w zaniżonej wysokości, co spowodowane było pobieraniem odsetek od całkowitej kwoty kredytu, jak również od pozaodsetkowych kosztów kredytu, tj. od kwoty prowizji i składki ubezpieczeniowej, co miało bezpośrednie przełożenie na wysokość stopy oprocentowania;

3. art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie poprzez uznanie, iż umowa zawiera informacje wynikające z wskazanego przepisu, podczas gdy w umowie nie wskazano procentowej stawki rocznej stopy oprocentowania zadłużenia przeterminowanego, jak również nie skonkretyzowano rodzaju stopy oprocentowania zadłużenia oraz nie wskazano warunków zmiany stopy oprocentowania zadłużenia przeterminowanego;

4. art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. w zw. z art. 53 ust. 2 u.k.k. w zw. z art. 54 ust. 1 u.k.k. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie przez uznanie, iż kredytodawca nie ma obowiązku ustawowego informowania konsumenta o uprawnieniu do odstąpienia na innej podstawie niż art. 53 ust. 1 u.k.k., podczas gdy zgodnie z art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. umowa kredytu powinna określać termin, sposób i skutki odstąpienia konsumenta od umowy, a więc zawierać również informacje zawarte w art. 53 ust. 2 u.k.k. zgodnie z którymi jeżeli umowa o kredyt konsumencki nie zawiera elementów określonych w art. 30 u.k.k., konsument może odstąpić od umowy o kredyt konsumencki w terminie 14 dni od dnia dostarczenia wszystkich elementów wymienionych w art. 30 u.k.k.;

5. art. 30 ust. 1 pkt 10 i 16 u.k.k. w zw. z art. 49 ust. 1 u.k.k. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie poprzez uznanie, iż umowa zawiera pełne pouczenie o przedterminowej spłacie, podczas gdy w uregulowaniach § 13 przedmiotowej umowy brak jest informacji, że bank ma ustawowo ograniczony termin na całkowite rozliczenie spłaconego kredytu, tj. w terminie 14 dni od dnia dokonania wcześniejszej spłaty kredytu w całości, nadto przedmiotowa umowa zawiera procedurę utrudniającą zachowanie wskazanego terminu;

6. art. 30 ust. 1 pkt 10 i 16 u.k.k. w zw. z art. 49 ust. 1 u.k.k. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie poprzez uznanie, iż umowa zawiera prawidłowe pouczenie o przedterminowej spłacie, podczas gdy w umowie zawarte jest błędne pouczenie, iż koszt kredytu ulega obniżeniu o koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy w sytuacji, gdy proporcjonalnemu obniżeniu ulegają wszelkie koszty, nie tylko te zależne od okresu kredytowania;

7. art. 30 ust. 1 pkt 8 u.k.k. w zw. z art. 37 ust. 1 – 2 u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy w umowie kredytu nr (...) i w harmonogramie spłaty powód nie wskazał w jaki sposób prowizja i składka ubezpieczeniowa są wliczone w ratę kredytu i jak są one płatne oraz nie wskazał jaką część raty kapitałowo – odsetkowej stanowi spłata prowizji i składki ubezpieczeniowej;

8. art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy w umowie kredytu nr (...) powód zastrzegł sobie możliwość pobierania opłat oraz kosztów, które zostały określone w sposób zbyt ogólny i blankietowy oraz w sposób zbyt ogólny i blankietowy wskazała podstawy do zmiany tych kosztów i opłat wskazywanych w umowie kredytu oraz w „Tabeli opłat i prowizji (...) Bank S.A. Dla klientów indywidualnych – Kredyty i Pożyczki”;

9. art. 385 1 § 1 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że składka ubezpieczeniowa zastrzeżona w umowie kredytu nr (...) nie ma charakteru niedozwolonego postanowienia umownego w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c., podczas gdy postanowienie umowne zastrzegające tak wysoką składkę ubezpieczeniową (§ 1 ust. 3 lit. b umowy kredytu nr (...)) jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy kredytobiorcy.

Wobec powyższego skarżąca pozwana wniosła o

1. zmianę zaskarżonego wyroku w pkt. I wyroku i oddalenie powództwa w całości;

2. zasądzenie od powoda na jej rzecz zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm prawem przepisanych za obie instancje wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia następnego po uprawomocnieniu się wyroku w sprawie oraz opłaty skarbowej od udzielonego pełnomocnictwa.

Powód wniósł o oddalenie apelacji pozwanej i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.

Pozwana wniosła o oddalenie apelacji powoda i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja powoda, o ile doprowadziła do częściowej zmiany wyroku w zaskarżonym przez powoda zakresie, okazała się zasadna.

Apelacja pozwanej nie znalazła usprawiedliwienia.

1. Z treści uzasadnienia żądania pozwu wynikało, że powód (kredytodawca) dochodzi od pozwanej (kredytobiorcy – konsumenta) zapłaty wskazanej w nim kwoty, z tytułu wypowiedzenia łączącej pozwaną z poprzednikiem prawnym powoda – przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego, które to wypowiedzenie, w ocenie powoda było skuteczne i w związku z tym stanowiło podstawę obowiązku zwrotu przez pozwaną pozostałej części udzielonego jej kredytu, która dotychczas nie została przez nią spłacona. Jako przesłankę wypowiedzenia umowy kredytu powód wskazał zaprzestanie spłacania zadłużenia przez pozwaną, a w związku z tym wezwanie do zapłaty tej zaległości, jakie skierował do pozwanej (k.70) oraz oświadczenie o wypowiedzeniu umowy (k.75). Pozwana zarzucała nieskuteczność oświadczenia o wypowiedzeniu przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego (m.in. k.108-124), w szczególności stawiając tezę, że na dzień wypowiedzenia umowy kredytu nie istniała zaległość w jego spłacie uzasadniająca takie wypowiedzenie. Stanowisko, co do braku owej zaległości w zapłacie pozwana uzasadniała „trójtorowo”. Po pierwsze twierdziła, że złożyła skuteczne oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. Jeżeli ta teza znalazłaby potwierdzenie, to rzeczywiście pozwana miałaby jedynie obowiązek zwrotu samego kapitału, a więc już bez całkowitego kosztu kredytu, zarówno w jego części odsetkowej jak i pozaodsetkowej (art. 45 ust. 1 u.k.k.), co stanowi o istocie i efekcie skorzystania z sankcji kredytu darmowego (w rozumieniu wyjaśnionym także w dalszej części niniejszego uzasadnienia). Skoro dotychczas spłacane przez nią raty, niespornie oprócz odpowiednich części kapitału obejmowały także „składowe” w postaci odpowiednich części całkowitego kosztu kredytu, to rzeczywiście, zestawienie tego co pozwana łącznie wpłaciła nie na datę oświadczenia pozwanego o wypowiedzeniu umowy, ale wcześniej - na datę wezwania jej do zapłaty „zaległości” (łącznie spłacone raty obejmujące kapitał i koszty kredytu), z tym co powinna byłaby spłacić, przy założeniu skuteczności skorzystania z sankcji kredytu darmowego (taka sama ilość rat, ale obejmujących tylko te ich części, które zawierały tylko kapitał, a więc już nie całość kosztów kredytu), mogło i powinno było dać jednoznaczną odpowiedź na pytanie o to, czy rzeczywiście pozwana na datę uruchomienia przez powoda „procedury wypowiedzenia” umowy (poprzez uprzednie wezwanie do zapłaty zaległości wraz z pouczeniem o prawie do złożenia wniosku o restrukturyzację zadłużenia) i ostatecznie jej wypowiedzenia, zalegałaby ze spłatą kredytu w takim wymiarze, który stanowiłby przesłankę owego skutecznego wypowiedzenia. Po drugie, niezależne od powyższego, pozwana zarzucała abuzywność postanowień przedmiotowej umowy – w zakresie dotyczącym prowizji oraz składki ubezpieczeniowej – ze skutkiem z art. 385 1 § 1 k.c., czyli stan braku związania pozwanej – konsumenta – tym postanowieniem umowy, co także, mogło mieć znaczenie dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o stan zaległości w spłacie kredytu w tej wskazanej wyżej przez Sąd Okręgowy – przynajmniej co do zasady – „granicy czasowej”. Po trzecie, niezależnie od tych dwóch pierwszych „przeszkód” skuteczności wypowiedzenia umowy, pozwana odwoływała się także do nieważności postanowienia umowy obejmującego prowizję oraz postanowienia umowy dotyczącej składki na ubezpieczenie kredytu (a więc nie całej umowy), albowiem w ocenie pozwanej prowizja w takiej wysokości, stanowiła próbę obejścia przepisów o odsetkach maksymalnych uregulowanych w art. 359 § 2 2 k.c. i z tego względu takie postanowienia umowy były nieważne z mocy art. 58 § 1 k.c. W tym miejscu podkreślenia wymaga to, że te pozwana odwołała się do przyczyn braku skutecznego wypowiedzenia umowy, dokładnie w takiej kolejności w jakiej zostały przez Sąd Okręgowy wyżej wskazane (tj. sankcja kredytu darmowego, abuzywność, nieważność), co już świadczyło o tym jak sama traktuje „siłę” ich znaczenia i zasadności dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Trudno inaczej odbierać tę swego rodzaju „konkurencyjność” argumentacji pozwanej, na potrzeby realizacji prawa do obrony swoich praw w niniejszym postępowaniu.

Tak wyeksponowane przez pozwaną „przeszkody” dla przyjęcia skutecznego wypowiedzenia przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego, z racji ich wagi dla bytu prawnego postanowień umowy obligowały do właściwej kolejności zweryfikowania ich zasadności.

Jest rzeczą oczywistą, że najdalej idącą w skutkach pozostaje sankcja nieważności umowy, bo skutkuje utratą bytu prawnego jej postanowienia, względnie części postanowień (art. 58 § 1 i 2 k.c.), ale nie można wykluczyć, że i całości (art. 58 § 3 k.c.). Następnie, w sytuacji wykluczenia stanu nieważności całej umowy, bądź jej odpowiednich postanowień (dotyczących przynajmniej całkowitego kosztu kredytu) zasadnym pozostaje rozważenie tego, czy kredytobiorca skutecznie skorzystał z sankcji kredytu darmowego (o ile oczywiście takie oświadczenie złożył). Dopiero, w przypadku wykluczenia skutecznego skorzystania z sankcji kredytu darmowego, należy rozważyć zagadnienie abuzywności jej postanowień, w szczególności dotyczących pozaodsetkowych kosztów kredytu, bo w przeciwnym razie, tj. wobec stanu skorzystania z sankcji kredytu darmowego – ze skutkiem „odpadnięcia” obowiązku zapłaty przez kredytobiorcę kosztów kredytu, bezprzedmiotowe stanie się szukanie odpowiedzi na pytanie o abuzywność postanowień umowy dotyczącego tych kosztów.

Sąd Rejonowy, odwrócił kolejność rozważań owych „sankcji” w stosunku do umowy, tak, że dopiero na końcu rozważył kwestię nieważności jej postanowień dotyczących prowizji i składki ubezpieczeniowej, poprzedzając to najpierw weryfikacją podstaw sankcji kredytu darmowego, a następnie abuzywności umowy. Skoro zatem przyjął nieważność postanowienia umowy kredytu obejmującego prowizję za jego udzielenie, to oznaczałoby bezprzedmiotowość rozważenia przez ten Sąd pozostałych sankcji – z przyczyn już wyżej przez Sąd Okręgowy wyjaśnionych. Jest tak dlatego, że dość oczywistą konsekwencją nieważności postanowienia umowy dotyczącego prowizji byłaby nieważność całej umowy, albowiem biorąc pod uwagę charakter prowizji (istotna część wynagrodzenia dla kredytodawcy za udzielenie kredytu) oraz znaczenie tego świadczenia dla kredytodawcy (z całą pewnością przesądzające o samej opłacalności udzielenia tego kredytu, o uzyskaniu oczekiwanego efektu ekonomicznego w zakresie prowadzonej w tym zakresie działalności) nie do obrony pozostawałaby teza, że bez tego postanowienia dotkniętego nieważnością doszłoby w ogóle do zawarcia tej umowy kredytu. Tym samym, w przypadku nieważności postanowienia umowy dotyczącego prowizji nieważnością dotknięte byłyby także i pozostałe jej postanowienia – z mocy art. 58 § 3 k.c. i to z tego względu bezprzedmiotowym byłoby w ogóle rozważanie skuteczności wypowiedzenia umowy – w kontekście ziszczenia się podstaw tego wypowiedzenia w postaci istnienia zaległości w jego spłacie przez pozwaną - także z uwagi na efekt oceny skuteczności skorzystania z sankcji kredytu darmowego, a dopiero w przypadku braku takiego pozytywnego rezultatu, także z uwagi na efekt oceny postanowień umowy w płaszczyźnie ich abuzywności. Problem polega jednak na tym, że wbrew stanowisku Sądu pierwszej instancji, w ocenie Sądu Okręgowego nie było podstaw faktycznych i prawnych dla ustalenia nieważności postanowienia przedmiotowej umowy – obejmującego prowizję, zarówno z punktu widzenia przesłanek z art. 58 § 1 k.c., jak i przesłanek z art. 58 § 2 k.c. Poczynione przez Sąd Rejonowy ustalenia co do faktów istotnych dla oceny ważności postanowienia umowy regulującego prowizję od udzielonego kredytu, pozostawały prawidłowe. Skarżący ich nie kwestionowali, zatem Sąd Okręgowy przyjął je za własne. Z kolei pozwana w postępowaniu apelacyjnym także nie eksponowała dodatkowo takich faktów, które miałyby rozbudować, czy zmienić podstawę faktyczną oceny postanowień przedmiotowej umowy w płaszczyźnie jej ważności / nieważności. Nie było wystarczających przesłanek, tak w płaszczyźnie faktów jak i przepisów prawa materialnego, by dojść do wniosku, że postanowienie umowy określającej prowizję ma na celu obejście przepisu prawa, w tym art. 359 § 2 1 k.c. (art. 58 § 1 k.c.), bądź jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.). W szczególności tego wyprowadzonego przez Sąd Rejonowy wniosku nie potwierdzała sama wysokość zastrzeżonej w umowie prowizji i to w jakiej proporcji pozostawała ona do całkowitej kwoty kredytu, skoro stanowiła ok. 17,64 % tej ostatniej, zważywszy, że umowa kredytu była zawarta na 10 lat, pozwana taki pozaodsetkowy koszt kredytu zaakceptowała, a zaprzestała spłaty kredyty tylko – jak sama to określiła – z uwagi na brak środków pieniężnych, trudną sytuację, z uwagi na chorobę męża. Innymi słowy, zdaniem Sądu Okręgowego to postanowienie umowy określające prowizję nie było sprzeczne z prawem, nie zmierzało do obejścia prawa, wreszcie nie było niezgodne z zasadami współżycia społecznego. Brak sprzeczności z prawem jest oczywisty. Przewidziane w umowie wynagrodzenie prowizyjne stanowiło jedynie pozaodsetkowe koszty kredytu konsumenckiego (co do zasady dopuszczalne - art. 3 ust. 2 pkt 2 u.k.k. w zw. z art. 69 ust. 2 pkt 9 ustawy z dnia 29.08.1997 r. Prawo bankowe – Dz.U.2024.1646 t.j. - w takim samym brzmieniu także w dacie zawarcia przedmiotowej umowy). Sama wysokość prowizji nie może jeszcze świadczyć o „obejściu przepisów o odsetkach maksymalnych”, bez zaistnienia dodatkowych okoliczności faktycznych, które taką tezę mogłyby dopiero uzasadniać. To co niewątpliwie także mogłoby mieć takie znaczenie, to proporcje w jakich kwota prowizji pozostawałaby do kwoty całkowitej kwoty kredytu. W tym przypadku prowizja (10 365,59 zł) stanowiła 17,64 % całkowitej kwoty kredytu (58 747 zł). Jednak w cenie Sądu Okręgowego właściwym punktem odniesienia, dającym właściwy obraz relacji ekonomicznej kwoty prowizji do kwoty środków rzeczywiście udostępnionych kredytobiorczyni przez kredytodawcę, jest kwota „udzielonego kredytu” o jakiej mowa w § 1 pkt 1 umowy – 86 379,94 zł, a więc nie tylko mieszcząca się w niej „całkowita kwota kredytu” w rozumieniu art. 5 pkt 7 u.k.k. – 58 747 zł (§ 1 pkt 2 umowy), ale i dodatkowo także i te środki pieniężne, które zostały udostępnione kredytobiorczyni (sensu largo) na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu, bez których poniesienia nie zawarłaby przecież tej umowy i nie uzyskałaby środków udostępnionych jej (sensu stricto) na zaspokojenie potrzeb konsumpcyjnych i spłatę innych kredytów (§ 1 pkt 1 ppkt a umowy). Przy takim założeniu prowizja (10 365,59 zł) stanowiła 11,99 % całości środków pieniężnych rzeczywiście udostępnionych kredytobiorczyni przez Bank. Postrzegając rzecz obiektywnie nie było żadnych podstaw, które miałyby uzasadniać tezę, jakoby prowizja w takiej wysokości – w stosunku do wysokości środków rzeczywiście udostępnionych kredytobiorczyni rzeczywiście miała stanowić obejście przepisów o odsetkowych kosztach kredytu. Natomiast z punktu elementarnych zasad słuszności i sprawiedliwości, stosując kryterium ludzi uczciwie i rozsądnie myślących, także racjonalnych potencjalnych kredytobiorców, należało dojść do wniosku, że prowizja w takiej wysokości – w stosunku do tego co rzeczywiście zaoferował (w ramach świadczenia wzajemnego) kredytodawca – kredytobiorczyni, miała uczciwy wymiar, a zatem nie było podstaw do uznania, że to postanowienie umowy, obejmujące w takiej wysokości miałaby być sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Pozwana nie tylko nie wykazała innych faktów, które mogłyby mieć ewentualnie wpływ na odmienne wnioskowanie o ważności tego postanowienia umowy, ale nawet o nich nie twierdziła, a przecież to na pozwanej spoczywał ciężar dowodu co do tego rodzaju faktów, skoro to pozwana zarzucała nieważność postanowienia umowy regulującego prowizję. Takiego wniosku nie zmienia także argumentacja przedstawiona przez pozwaną na uzasadnienie tezy o nieważności postanowienia umowy w zakresie dotyczącym prowizji, ale i składki na ubezpieczenie. Poza ogólnym stwierdzeniem, że stanowi to obejście przepisów o odsetkach maksymalnych i jest niezgodne z zasadami współżycia społecznego (k.122-123) brak było osadzenia takiej tezy w konkretnych realiach faktycznych. W tym miejscu podkreślić należy, że tej przesłanki nieważności postanowienia umowy – z art. 58 § 1 k.c., nie można mylić (w tym utożsamiać jej) z przesłankami abuzywności postanowienia umowy konsumenckiej – z art. 385 1 § 1 k.c, czego jak się wydaje nie do końca uwzględniała pozwana (reprezentowana przez pełnomocnika w osobie adwokata), biorąc pod uwagę argumentację zawartą w sprzeciwie od nakazu zapłaty (k.122-123).

Wobec tego zasadnym był ten kierunek zarzutów apelacji powoda, który wskazywał naruszenie przez Sąd pierwszej instancji przepisów art. 58 § 1 i 2 k.c.

Ponadto stwierdzić należy, że prawidłowym pozostawał już wniosek Sądu Rejonowego co do wykluczenia nieważności postanowienia przedmiotowej umowy dotyczącego składki ubezpieczeniowej. Sąd Okręgowy go podzielił. Brak było co tego zarzutów w apelacji pozwanej, która w kontekście postanowienia umowy w zakresie składki ubezpieczeniowej zarzucała już tylko naruszenie art. 385 1 § 1 k.c., a więc - nie art. 58 § 1, czy § 2 k.c. Wobec tego zbędna pozostaje jakakolwiek dodatkowa argumentacja w tym miejscu.

Wykluczenie przez Sąd Okręgowy nieważności postanowienia przedmiotowej umowy w zakresie dotyczącym prowizji, a także prawidłowe wykluczenie nieważności umowy w zakresie składki ubezpieczeniowej, eliminowało także celowość oceny ważności całej umowy, z punktu widzenia przesłanki z art. 58 § 3 k.c., ale - co wymaga wyraźnego podkreślenia – ale tylko w kontekście braku stanu nieważności postanowień umowy w zakresie prowizji i kosztu składki ubezpieczeniowej.

W następnej kolejności zauważyć należy, że pomimo tego, iż Sąd Rejonowy przyjął nieważność postanowienia umowy dotyczącego prowizji, to w ogóle nie rozważał skutku owej nieważności – w postaci braku obowiązku zapłaty przez pozwaną prowizji – dla oceny istnienia podstaw do wypowiedzenia umowy kredytu, bo brak tego obowiązku niewątpliwie „redukowałby” wysokość każdej pozostającej do spłaty przez pozwaną raty, co mogłoby nie pozostawać bez znaczenia dla odpowiedzi na pytanie o to, czy pozwana rzeczywiście miałaby pozostawać z zaległością w zapłacie uzasadniającą skuteczność wypowiedzenia umowy przez kredytodawcę. To wszystko wymagałoby poczynienia dodatkowych ustaleń faktycznych (kwotowych) ilustrujących bezpośrednio wpływ pomniejszonych rat o „składowe” w postaci prowizji (w odpowiednich częściach) na saldo zadłużenia na dzień rozpoczęcia procedury odstąpienia od umowy. Pomimo takich niedostatków tych ustaleń i rozważań Sąd pierwszej instancji niejako „automatycznie” założył, że doszło do skutecznego wypowiedzenia przedmiotowej umowy, skoro z treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd Rejonowy przyjął co do zasady obowiązek zwrotu przez pozwaną – powodowi tej pozostałej części kredytu (która miała stać się wymagalna na skutek wypowiedzenia umowy), pomniejszając ją o tę prowizję, co do której obowiązek zapłaty miał odpaść na skutek przyjętej przez ten Sąd nieważności postanowienia umowy w tej części. Trudno inaczej odczytać tak zaprezentowany w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku tok rozumowania. Skoro jednak nieważność tego w/w już postanowienia umowy dotyczącego prowizji została przez Sąd Okręgowy wykluczona, to bezprzedmiotowym było uzupełnianie ustaleń i rozważań w tym kierunku, bo nie mogłyby mieć one wpływu na ocenę skuteczności wypowiedzenia umowy przez kredytodawcę, a przede wszystkim na podstawy owego wypowiedzenia, bo ważność postanowienia umowy w zakresie prowizji oznaczała brak podstaw do „pomniejszenia” obowiązku spłaty każdej raty o tę „składową” i z tej tylko perspektywy nie mógłby ulec zmianie wniosek o istnieniu zaległości w zapłacie jednej pełnej raty kredytu przewidzianej w umowie. Niezależnie od tego, nie można było tracić z pola widzenia i tego, że także sama pozwana chociaż powoływała się na nieważność postanowienia umowy dotyczącego prowizji, to nie tylko nie wykazała, ale nawet nie zmierzała do wykazania tego (brak nawet skonkretyzowanych twierdzeń w tym zakresie), w jaki sposób założenie owej nieważności umowy w tej części miałoby przełożyć się na „zmniejszenie” wysokości każdej raty kredytu, a w konsekwencji tego takie zredukowanie zaległości (o konkretną kwotę) na datę rozpoczęcia procedury wypowiedzenia umowy, że z tej przyczyny owo wypowiedzenie miałoby nie spełniać warunku skuteczności wynikającego z umowy (zaległość w spłacie jednej raty).

Następnie analizując podstawę faktyczną zaskarżonego wyroku (wyeksponowaną w jego pisemnym uzasadnieniu) – w kontekście wypowiedzenia umowy kredytu, do którego odwoływał się powód, Sąd Okręgowy stwierdził, że te ustalenia nie były kompletne dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o skuteczność owego wypowiedzenia z punktu widzenia, z jednej strony jego przesłanek wynikających z umowy, w tym art.75 lit. c ustawy z dnia 29.08.1997 r. Prawo bankowe (Dz.U.2024.1646 t.j.) w zw. z art. 56 k.c., a z drugiej strony – z punktu widzenia faktów, które miały potwierdzać istnienie tych pierwszych. Innymi słowy chodziło o te fakty, które miałyby potwierdzać wyczerpanie samego „trybu wypowiedzenia umowy” – już co do samej zasady, bo o ile okazałoby się, że ten nie został dochowany, to już z tej tylko przyczyny wypowiedzenie umowy kredytu należałoby uznać za bezskuteczne, bez konieczności badania tego, czy została spełniona sama przesłanka „zaległości” w spłacie kredytu w wymiarze przewidzianym w umowie. Innymi słowy istota zagadnienia sprowadzała do tego, że pierwszym zasadniczym warunkiem skuteczności wypowiedzenia umowy kredytu, było uprzednie wezwanie pozwanej jako kredytobiorcy - przez powoda – jako następcę prawnego kredytodawcy, do zapłaty zaległej kwoty kredytu, z pouczeniem go o prawie do złożenia wniosku restrukturyzację założenia. Jest rzeczą oczywistą, że takie wezwanie do zapłaty wraz z pouczeniem powinno było zostać doręczone kredytobiorcy. Zatem drugim, niejako „równoległym” warunkiem skuteczności wypowiedzenia umowy kredytu było istnienie stanu zaległości w spłacie kredytu w wysokości, od której uzależnione zostało uprawnienie kredytodawcy do wypowiedzenia umowy. Zatem z wyjaśnieniem tego drugiego warunku łączyło się dopiero udzielenie ostatecznej odpowiedzi na pytanie o to, czy pozwana rzeczywiście zalegałaby z zapłatą takiej kwoty kredytu, która uzasadniałaby skuteczność wypowiedzenia umowy przez kredytobiorcę, po pierwsze w kontekście oceny skuteczności skorzystania z sankcji kredytu darmowego, a po drugie - w przypadku stwierdzenia takiej nieskuteczności – także w kontekście efektów oceny postanowień w płaszczyźnie przesłanek ich abuzywności. Tym samy już samo stwierdzenie, że już co do zasady nie została zrealizowana przez kredytodawcę „procedura wypowiedzenia umowy” już co do samej zasady i w jakimkolwiek jej wymiarze, winno było stanowić wystarczająca podstawę dla przyjęcia braku skutecznego wypowiedzenia umowy kredytu.

Zgodnie z art. 75 ust. 1 i 2 pr. bank. w przypadku niedotrzymania przez kredytobiorcę warunków udzielenia kredytu albo w przypadku utraty przez kredytobiorcę zdolności kredytowej bank może wypowiedzieć umowę kredytu; termin wypowiedzenia, o ile strony nie określą w umowie dłuższego terminu, wynosi 30 dni, a w razie zagrożenia upadłością kredytobiorcy - 7 dni. Stosownie zaś do art. 75c ust. 1 i 2 pr. bank., jeżeli kredytobiorca opóźnia się ze spłatą zobowiązania z tytułu udzielonego kredytu, bank wzywa go do dokonania spłaty, wyznaczając termin nie krótszy niż 14 dni roboczych; w wezwaniu tym bank informuje kredytobiorcę o możliwości złożenia, w terminie 14 dni roboczych od dnia otrzymania wezwania, wniosku o restrukturyzację zadłużenia. Rozwiązanie przyjęte w art. 75c ust. 1 i 2 pr. bank. ma na celu ochronę kredytobiorcy przed zaskakującym i niespodziewanym wypowiedzeniem umowy kredytu, mając na względzie doniosłe skutki, jakie może pociągać za sobą wypowiedzenie dla sytuacji finansowej kredytobiorcy. Niezależnie zatem od przewidzianego w art. 75 ust. 2 pr. bank. gwarancyjnego 30 dniowego terminu wypowiedzenia, kredytobiorca powinien zostać najpierw wezwany do zapłaty i dysponować co najmniej 14 dniami roboczymi na spłatę zadłużenia, ewentualnie złożenie wniosku o jego restrukturyzację, o czym powinien zostać pouczony w wezwaniu do zapłaty. Znaczenie, waga oraz istotność obowiązku dochowania przez bank procedury wypowiedzenia umowy kredytu znajdują potwierdzenie w utrwalonym już orzecznictwie (p. m.in. wyrok SN z dnia 6.06.2024 r. II CSKP 1972/22), co oznacza, że jej niedochowanie oznacza brak skutecznego wypowiedzenia umowy kredytu (p. także wyrok SN z dnia 8.09.2026 r., II CSK 750/15). Jednym z warunków dochowania „procedury wypowiedzenia” jest doręczenie pism zawierających wezwanie do zapłaty ze wskazanym wyżej „pouczeniem” oraz oświadczenie o wypowiedzeniu umowy adresatowi, tj. kredytobiorcy, tak by zapoznał się, bądź mógł zapoznać się z ich treścią. Ta ostatnia sytuacja ma miejsce szczególnie wówczas, kiedy pismo zostało skierowane drogą pocztową na prawidłowy (tj. niekwestionowany przez kredytobiorcę adres), ale przez niego nieodebrane. Przepis art. 61 § 1 k.c. określa chwilę skutecznego złożenia oświadczenia woli składanego innej osobie. Następuje to, jak tylko dotrze ono do tej osoby, w taki sposób, że mogła się z nim zapoznać. Jeżeli treść oświadczenia woli składanego innej osobie zawarta jest w piśmie przesyłanym pocztą, a przesyłka - wobec niemożności doręczenia - zostanie pozostawiona w urzędzie pocztowym z powiadomieniem o tym adresata, dojście oświadczenia do wiadomości tej osoby, w rozumieniu art. 61 § 1 k.c., następuje z chwilą doręczenia pisma w dniu, przyjętym analogiczne do doręczania pisma sądowego, w trybie art. 139 § 1 k.p.c. (p. także wyrok SN z dnia 8.09.2026 r., II CSK 750/15). Tym samym zgodnie z utrwalonym stanowiskiem doktryny, popartym bogatym orzecznictwem, na tle art. 61 § 1 zd. 1 k.c. przyjmuje teorię doręczenia oświadczenia woli z możliwością zapoznania się. Wynika to wprost z brzmienia tego przepisu: „Oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią” (p. wyrok SN z dnia 17.06.2009 r., IV CSK 2009 r.). Reasumując, oświadczenie zawarte w piśmie przesłanym drogą pocztową, jest złożone osobie – adresata tego pisma, wówczas kiedy pismo to albo zostanie odebrane osobiście przez tą osobę, albo zostanie doręczone (dostarczone) w takie miejsce, że osoba ta mogła się z treścią tego pisma, a co za tym i oświadczenia, zapoznać. W tej drugiej sytuacji podstawą takiego wniosku jest domniemanie, że skoro pismo zostało dostarczone w określone miejsce, tj. do właściwej dla adresata placówki pocztowej, to mogła się z nim zapoznać.

Wobec tego, że to zagadnienie „skuteczności procedury wypowiedzenia” miało charakter prawnomaterialny, a sąd odwoławczy stosuje prawo materialne z urzędu (art. 378 § 1 k.p.c.), przy czym jego prawidłowe stosowanie wymaga nie tylko poczynienia prawidłowych, ale kompletnych ustaleń co do faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, to te, w wyżej wskazanym kierunku zostały przez Sąd Okręgowy w pierwszej kolejności uzupełnione. W pierwszej kolejności chodziło o ustalenie tych faktów, które mogły mieć znacznie dla oceny skuteczności wypowiedzenia, czy rozwiązania umowy, a więc jeszcze bez potrzeby samej analizy skuteczności skorzystania z sankcji kredytu darmowego i badania znaczenia tego dla ewentualnego zredukowania rozmiaru obowiązku spłaty kredytu – dla identyfikacji poziomu zaległości w jego spłacie.

Stosownie do treści § 9 pkt 1 lit. a przedmiotowej umowy (k.45) Bank był uprawniony do rozwiązania umowy z zachowaniem 30-dniowego okresu wypowiedzenia w razie opóźnienia kredytobiorcy z zapłatą pełnej raty wynikających z harmonogramu spłat za co najmniej jeden okres płatności, pod warunkiem wezwania kredytobiorcy przez bank do zapłaty zaległości w terminie krótszym niż 14 dni roboczych i braku spłaty zaległości w odpowiedzi na to wezwanie we wskazanym przez Bank terminie.

Z treści wezwania do zapłaty z dnia 7.09.2023 r. (k.70), skierowanego przez powoda do pozwanej w dniu 11.09.2023 r. (k.73) wynikało, że kredytodawca wezwał kredytobiorczynię do zapłaty kwoty 2862,67 zł w terminie 14 dni od daty otrzymania przez nią tego pisma, pouczył kredytobiorczynię o prawie do złożenia w tym terminie wniosku o restrukturyzację zadłużenia. Wprawdzie powód nie złożył dowodu doręczenia tego wezwania pozwanej, ale złożył dowód nadania przesyłki pocztowej zawierającej to pismo na adres pozwanej (k.70,73). Po pierwsze, pozwana w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji, nie kwestionowała tego, że to w/w wezwanie do zapłaty wraz z pouczeniem do niej dotarło. Wobec tego istniały wystarczające podstawy do tego, by uznać fakt wezwania pozwanej do zapłaty (wraz z w/w pouczeniem) za przyznany (w rozumieniu art. 230 k.p.c.). Po drugie, niezależnie od tego, przesłanie tego pisma (wezwania do zapłaty) na adres pozwanej (nie kwestionowany przez nią) oznaczało podstawę domniemania (art. 231 k.p.c.), że zostało ono dostarczone co najmniej do właściwej dla pozwanej placówki pocztowej, a więc do takiego miejsca, w którym pozwana mogła zapoznać się z treścią tego pisma. Tym, zaistniały dwie niezależne od siebie podstawy dla wyprowadzenia wniosku, co do tego, że to w/w wezwanie dotarło do pozwanej.

Pismem z dnia 16.10.2023 r. Bank złożył pozwanej oświadczenie o wypowiedzeniu umowy z powodu zaległości w spłacie umowy kredytu, wyjaśniając, że na dzień 16.10.2023 zaległość obejmuje 2019,99 zł - kapitał, 2899,21 zł – odsetki umowne, 81,03 zł - odsetki podwyższone za opóźnienie w spłacie kapitału. Pismo to zostało doręczone pozwanej w dniu 6.11.2023 r. (k.77). Skoro to w/w pismo zawierające wezwanie do zapłaty zostało nadane w urzędzie pocztowym w dniu 11.09.203 r. i dotarło do takiego miejsca, że pozwana mogła zapoznać się z jego treścią, to dokonanie wypowiedzenia umowy pismem z dnia 16.10.2023 r. – ze skutkiem w dniu 6.11.2023 r. (data jego doręczenia pozwanej) z całą pewnością nastąpiło już w czasie uwzględniającym uprzednio upływ 14-dniowego terminu do zapłaty wskazanego w wezwaniu. Ten znaczny i „bezpieczny” margines czasowy w sekwencji tych czynności, stanowił co najmniej wystarczającą podstawę domniemania tego faktu (art. 231 k.p.c.). Ponadto raz jeszcze podkreślić należy to, że pozwana nie kwestionowała żadnego z tych faktów – istotnych z punktu widzenia oceny dochowania samej „procedury wypowiedzenia”.

Rata kredytu wynosiła 1160,24 zł, w tym kapitał – 531,37 zł, odsetki 628,87 („Karta informacyjna kredytobiorcy” – k. 59) – okoliczność bezsporna.

Z zajętego przez pozwaną w toku postępowania przed Sądem Rejonowym stanowiska wynikało, że nie kwestionowała, że w dacie w/w wezwania do zapłaty, ale także i oświadczenia o wypowiedzeniu umowy (zgodnie z jej treścią – „rozwiązaniu”) jej zaległość w spłacie kredytu 2862,67 zł, oczywiście niezależnie od powołania się na efekt skutecznego skorzystania z sankcji kredytu darmowego, a następnej kolejności – efekt abuzywności, bo dopiero w ten sposób pozwana uzasadniała brak zaległości w spłacie kredytu, uprawniającej kredytodawcę do skutecznego wypowiedzenia („rozwiązania”) przedmiotowej umowy.

Zatem abstrahując jeszcze w tym miejscu od oceny skuteczności skorzystania przez pozwaną z sankcji kredytu darmowego, a więc „bazując” jedynie na istnieniu tej zaległości z spłacie kredytu, do której odwoływał się powód, należałoby dojść do wniosku, że ta zaległość wyczerpywałby jedną ratę (zgodnie z treścią) umowy, a skoro zostałby wyczerpany wyżej opisany „tryb wypowiedzenia”, to z tego tylko punktu widzenia oświadczenie o wypowiedzeniu umowy byłoby skuteczne. O tym, czy tak było zdecydowała dopiero ostateczna ocena skuteczności oświadczenia pozwanej o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, a wobec efektów tej oceny, w następnej kolejności – ocena postanowień umowy w płaszczyźnie ich abuzywności.

2. Sąd Rejonowy dokonał prawidłowych ustaleń co do faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy – istotnych z punktu widzenia właściwych do zastosowania w tym przypadku norm prawa materialnego, wynikających z odpowiednich przepisów ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim - Dz. U. 2019.2083 t.j., zwanej w dalszym ciągu jako u.k.k.), tj. tych pozwalających na ocenę skuteczności skorzystania przez pozwaną z sankcji kredytu darmowego. Te ustalenia Sąd Okręgowy przyjął je za własne.

3. To oznacza, że nie znalazły żadnego usprawiedliwienia zarzuty naruszenia prawa procesowego zgłoszone w apelacji pozwanej. Analiza ich treści prowadziła do wniosku, że w rzeczywistości miały one charakter prawnomaterialny, bo pomimo tego, że skarżąca (reprezentowana przez pełnomocnika w osobie adwokata) odwoływała się w nich do naruszenia przepisów prawa procesowego, to w istocie zarzuty te sprowadzały się jedynie do negowania poprawności wnioskowania przez Sąd pierwszej instancji jedynie w płaszczyźnie prawa materialnego.

4. Trafną pozostawała konkluzja Sądu Rejonowego, co do niezaistnienia w tym konkretnym przypadku faktycznych i prawnych przesłanek do zastosowania sankcji kredytu darmowego w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k., w takim zakresie, w jakim eksponowała to pozwana. Sąd Rejonowy co do zasady prawidłowo wskazał na istotę tej instytucji ochrony praw konsumenta – kredytobiorcy oraz wynikające z przepisów u.k.k. przesłanki realizacji tego uprawnienia.

5. Nie znalazł usprawiedliwienia żaden ze zgłoszonych w apelacji pozwanej zarzutów naruszenia tych przepisów prawa materialnego, które były dla Sądu Rejonowego podstawą oceny skuteczności skorzystania przez pozwaną z sankcji kredytu darmowego, a innymi słowy wnioskowana co do tego, czy konkretne postanowienia umowy spełniają kryterium obowiązku informacyjnego. Odniesienie się do tych zarzutów naruszenia praw materialnego wymagało jednak częściowego uzupełnienia oraz modyfikacji argumentacji potwierdzającej tezę, że postanowienia przedmiotowej umowy w całości spełniały kryterium obowiązku informacyjnego.

6. Podkreślenia wymagało przede wszystkim to, że przepisy u.k.k., które miały zastosowanie dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie, stanowiły efekt implementacji do polskiego porządku prawnego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23.04.2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki (w dalszym ciągu: dyrektywy). W związku z tym wyjaśnić należy, że celem tej dyrektywy pozostawała harmonizacja niektórych aspektów przepisów ustawowych państw członkowskich, dotyczących umów o kredyt konsumencki (art. 1 dyrektywy). Harmonizacja i bezwzględnie wiążący charakter tej dyrektywy polega na tym, że w zakresie, w jakim niniejsza dyrektywa zawiera zharmonizowane przepisy, państwa członkowskie nie mogą utrzymywać w swoim prawie krajowym ani wprowadzać do niego przepisów odbiegających od przepisów określonych w niniejszej dyrektywie (art. 22 ust. 1 dyrektywy). Zakres harmonizacji określają definicje zawarte w niniejszej dyrektywie, zatem obowiązki państw członkowskich związane z wprowadzaniem w życie przepisów niniejszej dyrektywy zostały ograniczone do takiego zakresu, jaki wyznaczają te definicje (motyw 10 preambuły dyrektywy). Pełna harmonizacja jest niezbędna do zapewnienia wszystkim konsumentom we Wspólnocie wysokiego i równoważnego poziomu ochrony ich interesów i stworzenia prawdziwego rynku wewnętrznego (motyw 9 preambuły dyrektywy). Do realizacji tego celu istotnie przyczynia się obowiązek informacyjny, ustanowiony w art. 10 ust. 2 dyrektywy (p. także wyrok TSUE z dnia 18 grudnia 2014 r., (...), (...) i przytoczone tam orzecznictwo). Dyrektywa za fundament ochrony owych interesów przyjęła umożliwienie konsumentom poznania swoich praw i obowiązków wynikających z umowy o kredyt, wskazując, że umowa powinna zawierać wszelkie niezbędne w tym zakresie informacje, a te winny być podane w sposób jasny i zwięzły (pkt 31 preambuły dyrektywy), po to by konsument znając wszystkie warunki umowy, obiektywnie rzecz pojmując mógł je przeanalizować, porównać z warunkami innej możliwej umowy i podjąć decyzję co do jej zawarcia. Dlatego dyrektywa w swoich regulacjach, realizując cel harmonizacji przepisów krajowych poprzez te wiążące definicje oraz wskazanie zakresu informacji, jakie winna zawierać umowa o kredyt konsumencki – dla konsumenta, położyła w ten sposób bardzo duży nacisk na to, by wyeliminować deficyt informacyjny po stronie konsumenta, który, jak podkreśla w swoim orzecznictwie TSUE jest jednym z głównych źródeł słabości konsumenta przy zawieraniu umowy z przedsiębiorcą. Stąd dbałość o maksymalne zapewnienie przejrzystości i jednoznaczności treści umowy kredyt konsumencki, zarówno w płaszczyźnie wskazania tego jakie informacje oraz jak definiowane powinna zawierać, jak i w sferze potencjalnych sankcji mających dla przedsiębiorcy (kredytodawcy) wymiar „odstraszający”, na wypadek gdyby w jakimś zakresie nie zrealizował powinności dostarczenia konsumentowi, także poprzez wprowadzenie do umowy - wszystkich niezbędnych informacji w zakresie jego praw i obowiązków – jako kredytobiorcy.

7. Wyrazem tego było: po pierwsze - ustawowe zdefiniowanie (w art. 3 dyrektywy), pojęć, którymi umowy o kredyt konsumencki winny operować; po drugie - opisanie (w art. 10 ust. 2 dyrektywy) warunków przejrzystości takiej umowy, czyli tych wszystkich informacji, które umowa powinna zawierać – w obu przypadkach pełna harmonizacja przekładająca się na związanie tymi regulacji w przepisach krajowych; po trzecie - nałożenie na państwa członkowskie obowiązku ustanowienia przepisów dotyczących sankcji mających zastosowanie w przypadku naruszenia przepisów krajowych przyjętych zgodnie z dyrektywą i podjęcia wszelkich niezbędnych działań w celu zapewnienia stosowania tych sankcji, przy założeniu, że przewidziane sankcje muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające (art. 23 dyrektywy).

8. Jeżeli zatem istota regulacji ochrony praw konsumenta wynikająca z przepisów dyrektywy, ale także i odpowiadających im przepisów u.k.k., zasadza się na stworzeniu właściwych i weryfikowalnych gwarancji dla zapewnienia realizacji obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyżej wyjaśnionym, także i po to by w sposób nie budzący żadnych wątpliwości móc odpowiedzieć na pytanie o konieczność zastosowania sankcji „kredytu darmowego” (już w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. – w konsekwencji stosowania art. 23 dyrektywy), to koniecznym jest także właściwe zidentyfikowanie kryteriów niedopełnienia owego obowiązku informacyjnego w umowie o kredyt konsumencki.

9. Nie ulega wątpliwości, że po pierwsze taki stan ma miejsce wówczas, kiedy umowa w ogóle nie zawiera jednej z informacji opisanych w art. 10 ust. 2 dyrektywy (przy odpowiednim uwzględnieniu definicji z art. 3 dyrektywy) i odpowiednio opisanych w art. 29 ust. 1, art. 30 ust. 1 pkt 1-8, 10, 11, 14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c (przy uwzględnieniu odpowiednio definicji zawartych w art. 5 uk.k). Przykładowo w umowie w ogóle brak jakiejkolwiek informacji co do „całkowitej kwoty kredytu” (art. 10 ust. 2 lit. d w zw. z art. 3 lig. l - dyrektywy; art. 30 pkt. 4 art. 6 pkt 7 u.k.k.)

10. Po drugie, jest tak również wówczas, kiedy co do zasady umowa zawiera takie informacje, ale w istocie w sposób wyraźny nie spełniają one cech wynikających z definicji zawartej w dyrektywie i w u.k.k i w takim rozumieniu są nieprawidłowe, co oznacza, że umowa także nie spełnia obowiązku informacyjnego, o jakim mowa. Przykładowo, w umowie co do zasady jest zawarta informacja, co do całkowitej kwoty kredytu, ale nie spełnia ona warunków wynikających z definicji „całkowitej kwoty kredytu” – opisanej w art. 3 lig. l – dyrektywy oraz 6 pkt 7 u.k.k, bo na przykład wskazana w umowie kwota – jako „całkowita kwota kredytu” w rzeczywistości nią nie jest, gdyż obejmuje także „kredytowane koszty kredytu”, a te niewątpliwie pozostają poza „granicami” całkowitej kwoty kredytu, gdyż wchodzą do „całkowitego kosztu kredytu” (art. 3 lit. g dyrektywy raz art. 5 pkt 6 u.,k.k.) i przez to - do „całkowitej kwoty do zapłaty” (w rozumieniu art. 3 lit. h dyrektywy oraz art. 5 pkt 8 u.k.k.). Zagadnienie to było przedmiotem rozstrzygnięcia przez TSUE w wyroku z dnia 21.04.2026 r., w sprawie E. R., H. R. przeciwko F. a.s., C-377/14. Trybunał w szczególności orzekł, że Artykuł 3 lit. l) i art. 10 ust. 2 dyrektywy (...), a także pkt I załącznika I do rzeczonej dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że całkowita kwota kredytu i kwota wypłat określają całość kwot udostępnianych konsumentowi, co wyklucza kwoty powiązane przez kredytodawcę z pokryciem kosztów związanych przez kredytodawcę z udzieleniem odnośnego kredytu, które to kwoty nie są w rzeczywistości wypłacane konsumentowi.

11. Po trzecie, o tym czy zawarta w umowie o kredyt konsumencki informacja spełnia kryteria obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 dyrektywy niejednokrotnie będzie decydowało kryterium istotności danego obowiązku informacyjnego dla rzeczywistego zapoznania się konsumenta z jego prawami i obowiązkami. W związku z tym TSUE w kilku orzeczeniach podkreśla, że przy wykładni art. 10 ust. 2 dyrektywy i znaczenia poszczególnych elementów z tego przepisu (poszczególnych informacji) należy uwzględnić konieczność zapewnienia konsumentowi możliwości oceny zakresu jego zobowiązania wynikającego z umowy - z ekonomicznego punktu widzenia, co prowadzi do konieczności odpowiednego rozbudowania obowiązku informacyjnego, tak by konsument miał pełne i zrozumiałe informacje o swoich obowiązkach w tym wymiarze ekonomicznym (p. wyroki TSUE z dnia: 19.12.2019, C-290/19, (...); z dnia 9.09.2021 r., C-33/20, C-155/20 i C-187/20, (...) 21.03.2024, C-714/22 (...). Innymi słowy, chodzi o to, czy ta zawarta w umowie informacja jest na tyle dostateczna i jednoznaczna, że pozwala mu zidentyfikować w sposób czytelny i weryfikowalny ekonomiczny wymiar nałożonego na niego w tej umowie obowiązku, a przez to stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 dyrektywy.

12. Po czwarte, z tym ekonomicznym wymiarem i znaczeniem obowiązku informacyjnego istotnie łączą się przyczyny, dla których informacja zawarta w umowie pomimo tego, że odwołuje się co do zasady do jednego z elementów z art. 10 ust. 2 dyrektywy, to w rzeczywistości nie stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego w tym zakresie. Generalnie chodzi o sytuacje, w których podana w umowie informacja jest błędna w tym sensie, że nie uwzględnia prawidłowego rozumienia wszystkich „składowych” i ich „powiązania ze sobą”, które biorąc pod uwagę definicje z art. 3 dyrektywy – należało wziąć pod uwagę w procesie wnioskowania prowadzącym do wygenerowania właściwej informacji, mającej – co raz jeszcze należy podkreślić - istotny dla konsumenta wymiar ekonomiczny. Warto podkreślić, że tego rodzaju niedopełnienia obowiązku informacyjnego, właśnie na takim podłożu dotyczył wyrok TSUE z dnia 21.03.2024, C-714/22 (...). Chodziło o błędne podanie wartości RRSO, poprzez jej zaniżenie – w stosunku do tej prawidłowo wyliczonej RRSO. Rzeczywista roczna stopa oprocentowania - w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit g w zw. z art. 3 lit. i - dyrektywy , to całkowity koszt kredytu ponoszony przez konsumenta, wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym, w odpowiednich przypadkach, wraz z kosztami, o których mowa w art. 19 ust. 2 dyrektywy. Mechanizm zaniżenia polegał generalnie na tym, że w ramach „składowej” całkowitego kosztu kredytu nie ujęto wszystkich kosztów tego kredytu – w rozumieniu art. 3 lit. g dyrektywy. Skoro zatem do wyliczenia RRSO przyjęto niższe koszty kredytu niż prawidłowo należało to uczynić, to w ten sposób procentowy wskaźnik ich udziału w całkowitej kwocie kredytu musiał być odpowiednio niższy niż ten, który byłby efektem odpowiednio wyższego całkowitego kosztu kredytu. Z tych przyczyn TSUE, mając na względzie to, że RRSO ma szczególne znaczenie informacyjne dla konsumenta, wyjaśnił, że wskazanie RRSO, które nie odzwierciedla wiernie wszystkich kosztów wymienionych w art. 3 lit g dyrektywy, pozbawia konsumenta możliwości określenia zakresu jego zobowiązania w taki sposób jak brak wskazania tej kwoty. Dodać jedynie należy, że stosowanie tego rodzaju praktyk przez banki w umowach o kredyt konsumencki nie było wcale rzadkie, a często zdarzało się tak, że na „zaniżanie” RRSO miały wpływ jednocześnie dwie przyczyny, mianowicie kredytowane koszty kredytu z jednej strony (nieprawidłowo) zaliczano do całkowitej kwoty kredytu (powiększając ją), a z drugiej (nieprawidłowo) nie zaliczono ich do całkowitego kosztu kredytu (pomniejszając go), co zupełnie „spłaszczało (...) w stosunku do tej prawidłowo wyliczonej.

13. Po piąte, poszukując odpowiedzi na pytanie o to, czy umowa kredytu konsumenckiego spełnia warunek właściwego obowiązku informacyjnego, nie można tracić z pola widzenia jeszcze jednego, jak się wydaje istotnego kryterium, na które zdaje się wskazywać najnowszy, dotyczący analizowanej problematyki wyrok TSUE z dnia 13.02.2025 r., C-472/23 w sprawie (...) Sp. z o.o. przeciwko A.B. S.A. (...) jednego z zagadnień rozstrzyganych w tym orzeczeniu sprowadzała do udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy i jakie znaczenie dla oceny spełnienia warunku obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit g dyrektywy ma sytuacja, w której dochodzi do wskazania w umowie o kredyt konsumencki nie zaniżonego, a – co istotne - zawyżonego RRSO – w stosunku do tego, jaki należałoby prawidłowo wyliczyć, przy założeniu, że postanowienie o dopuszczalności naliczenia odsetek od kredytowanych kosztów kredytu stanowi nieuczciwy warunek umowy, a zatem niewiążący konsumenta i tym samym co do którego należałoby odstąpić od jego stosowania – na podstawie art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13. Nie budzi bowiem wątpliwości teza, że „wyeliminowanie” w taki sposób kwoty odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu prowadziłoby do obniżenia jednej ze „składowych” – w rozumieniu art. 3 lit. i dyrektywy (...), tj. całkowitego kosztu kredytu, co skutkowałoby tym, że jego procentowy udział w całkowitej kwocie kredytu (czyli w tej drugiej „składowej” podstawy wyliczenia RRSO) byłby przez to odpowiednio mniejszy niż ten odzwierciedlony w RRSO wskazanej w umowie (przy założeniu, że całkowity koszt kredytu obejmuje także odsetki od pozaodsetkowych kosztów kredytu). Na tle takiej sytuacji TSUE w tym przywołanym wyżej wyroku (C-472/23) przede wszystkim przypomniał, że co do zasady wskazanie RRSO, które nie odzwierciedla wiernie wszystkich kosztów wymienionych w art. 3 lit. g dyrektywy (...), pozbawia konsumenta możliwości określenia zakresu jego zobowiązania w taki sam sposób jak brak wskazania tej stopy [zob. podobnie wyrok z dnia 21 marca 2024 r., (...) (Usługi dodatkowe do umowy o kredyt), C‑714/22, EU:C:2024:263, pkt 55]. Następnie TSUE wyjaśnił, że art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy (...) należy interpretować w ten sposób, iż obowiązek wskazania RRSO w umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły nie ogranicza się tylko do zakazu zaniżania go (w stosunku do tego podlegającego prawidłowemu ustaleniu), ponieważ błędne wskazanie RRSO może również zasadniczo polegać na zawyżeniu jego wartości, a dopuszczenie do tego, aby umowa o kredyt zawierała zawyżone RRSO, mogłoby pozbawić to wskazanie praktycznej użyteczności dla konsumenta, co tym samym zagrażałoby spełnieniu celu realizowanego przez obowiązek przewidziany w art. 10 ust. 2 lit. g) dyrektywy (...), który to cel wynika z orzecznictwa przytoczonego w pkt 28 i 29 niniejszego wyroku. Z drugiej jednak strony TSUE przypomniał, że art. 19 ust. 3 dyrektywy (...) przewiduje, iż obliczenia RRSO dokonuje się przy założeniu, że umowa o kredyt będzie obowiązywać przez uzgodniony okres oraz że kredytodawca i konsument wywiążą się ze swoich zobowiązań zgodnie z warunkami określonymi w tej umowie i w określonych w niej terminach. Zatem z tej perspektywy w ocenie TSUE przewidziany w art. 10 ust. 2 lit. g tej dyrektywy obowiązek podania RRSO jest spełniony, już wówczas jeżeli RRSO wskazane w danej umowie odpowiada RRSO obliczonemu zgodnie ze wzorem matematycznym zawartym w części I załącznika I do wspomnianej dyrektywy na podstawie „całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta” w rozumieniu art. 3 lit. g) tej dyrektywy, który to koszt obejmuje koszty, jakie konsument jest zobowiązany ponieść na podstawie warunków tej umowy, w tym warunków, które następnie okażą się nieuczciwe i niewiążące dla konsumenta. Zatem z tej argumentacji wynika, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy wskazanie w umowie RRSO spełnia kryterium obowiązku informacyjnego, mają znaczenie tylko te wyżej wskazane przesłanki wprost wynikające z dyrektywy i istniejące w dacie zawarcia umowy, a tym samym nie ma żadnego znaczenia to, że podstawą wyliczenia RRSO i jego wskazania w umowie były także i te jej warunki (w tym przypadku - w zakresie odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu), które następnie (już po zawarciu umowy) zostały uznane z nieuczciwie i nie wiążące. Innymi słowy zidentyfikowane tylko w takim „mechanizmie” „zawyżenie” RRSO, czyli raz jeszcze należy podkreślić – dopiero na skutek późniejszego uznania za niewiążące tego postanowienia umowy, z którego wynikały także odsetki od kredytowanych kosztów kredytu, uwzględnione przy wyliczeniu RRSO, pozostawało bez wpływu na spełnienie przez tak podane w umowie RRSO obowiązku informacyjnego. Liczy się bowiem tylko to, by RRSO spełniało kryteria dyrektywy w dacie zawarcia umowy. W takiej sytuacji TSUE doszedł do wniosku, że art. 10 ust. 2 lit. g) dyrektywy (...) należy interpretować w ten sposób, że okoliczność, iż w umowie o kredyt wskazano RRSO, które okazuje się zawyżone tylko ze względu na to, że niektóre warunki tej umowy zostały następnie uznane za nieuczciwe w rozumieniu art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, a tym samym za niewiążące dla konsumenta, nie stanowi sama w sobie naruszenia obowiązku informacyjnego ustanowionego w tym przepisie dyrektywy (...). Na tle tak rozważonego przez TSUE zagadnienia dotyczącego spełnienia przez RRSO kryterium obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy, nasuwa się wniosek ogólniejszej natury – dotyczący identyfikowania spełnienia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy. Mianowicie wydaje się, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy dane postanowienie umowy spełnia kryterium obowiązku informacyjnego, znaczenie ma jedynie istnienia określonych postanowień umowy w dacie jej zawarcia, byleby informacje z nich wynikające spełniały kryteria dyrektywy (ustawy krajowej). Natomiast nie ma znaczenia to, że te postanowienia w wyniku późniejszego uznania ich za niedozwolone – przestają wiązać. Zatem tak ewentualnie „okrojona” o nie treść umowy nie może być podstawą wnioskowania co do tego, czy postanowienia umowy spełniają kryterium obowiązku informacyjnego. Upraszczając, w tym względzie liczą się postanowienie umowy w dacie jej zawarcia, a nie efekt późniejszy w postaci stanu niezwiązania konsumenta postanowieniami uznanymi za niedozwolone.

14. Po szóste, w orzecznictwie podkreśla się i to, że obowiązek informacyjny w umowie dopełniony jest wówczas, kiedy spełnia warunek jasności, ustanowiony w art. 10 ust. 2 dyrektywy (...), a jest tak wówczas, gdy informacje podane w umowie o kredyt są pozbawione wszelkich nieścisłości, które obiektywnie mogą wprowadzić przeciętnego konsumenta, właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego, w błąd co do zakresu jego praw i obowiązków wynikających z rzeczonej umowy (wyrok z dnia 21 grudnia 2023 r., (...) i in., C‑38/21, C‑47/21 i C‑232/21 i przytoczone tam orzecznictwo). W szczególności dla spełnienia wymogu wyrażenia warunków kredytu w sposób prosty i zrozumiały istotne znaczenie ma kwestia, czy umowa o kredyt przedstawia w sposób przejrzysty warunki spłaty kredytu lub też sposób ich określenia, tak aby taki konsument mógł przewidzieć na podstawie precyzyjnych i zrozumiałych kryteriów wynikające z nich konsekwencje ekonomiczne (p. wyrok z dnia 9 lipca 2015 r., B., C‑348/14; wyrok z dnia 13.02.2025 r. (...) Sp. z o.o. przeciwko A.B. S.). W celu umożliwienia konsumentowi zapoznania się w pełni z warunkami, jakim podlega wykonanie zawartej przez niego umowy, art. 10 ust. 2 dyrektywy (...) wymaga, aby w chwili zawarcia tej umowy konsument ten posiadał wiedzę co do wszystkich elementów mogących mieć wpływ na zakres jego zobowiązania (zob. wyrok z dnia 9 listopada 2016 r., (...), C‑42/15).

15. W orzecznictwie TSUE ukształtował się i taki pogląd, że postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają obowiązek informacyjny także wówczas, kiedy wprawdzie z ich treści pewne informacje dotyczące kredytu nie wynikają wprost, ale zapisy treści umowy (jej warunki) pozwalają konsumentowi na ustalenie tego, co stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego. Potwierdzeniem tego jest wyrok TSUE z dnia 23.01.2025 r. w sprawie A.B. i F.B. przeciwko S. S. A.S., C-677/23, w którym orzekł m.in., że art. 10 ust. 2 lit. c dyrektywy (...) w sprawie umów o kredyt konsumencki, zmienionej dyrektywą (...), należy interpretować w ten sposób, że umowa o kredyt nie musi bezwzględnie wskazywać w sposób wyraźny okresu jej obowiązywania, o ile warunki tej umowy pozwalają konsumentowi na ustalenie tego okresu bez trudności i z pewnością, odwołując się przy tym także do wyroku z dnia 9 listopada 2016 r., (...) C-42/15.

Warto w tym miejscu przytoczyć także i to, co wynika z przywołanego już przez Sąd Okręgowy wyroku TSUE z dnia 13.02.2025 r., C-472/23, do którego odwołała się skarżąca w związku ze zgłoszonym w apelacji zarzutem naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. TSUE wyjaśnił, że art. 10 ust. 2 lit. k) dyrektywy (...) należy interpretować w ten sposób, że warunki, na jakich opłaty związane z wykonaniem umowy o kredyt mogą ulec zmianie, powinny być wskazane w tej umowie w sposób jasny i zwięzły, tak aby w szczególności w związku z innymi informacjami warunki te były pozbawione wszelkiej obiektywnej nieścisłości mogącej wprowadzić w błąd przeciętnego konsumenta, właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego co do istnienia zdarzeń mogących spowodować zmianę opłat oraz co do związku między zmianą opłat a tym zdarzeniem (zob. analogicznie wyrok z dnia 21 grudnia 2023 r., (...) i in., C‑38/21, C‑47/21 i C‑232/21, EU:C:2023: (...), pkt 238). Przede wszystkim warto za TSUE przytoczyć te postanowienia umowy (dotyczące warunków zmiany wysokości opłat), które stały się podstawą sformułowania pytania prejudycjalnego i udzielonej na nie odpowiedzi, a to wobec istotności tej ostatniej także dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy w postępowaniu apelacyjnym (chodzi o tożsamość stanów faktycznych w tym zakresie – w sprawie rozpoznawanej przez TSUE i w sprawie niniejszej). W szczególności TSUE wskazał, że zgodnie z postanowieniami spornej umowy z tytułu transakcji związanych z obsługą kredytu i zmianą warunków tej umowy bank mógł pobierać opłaty i prowizje na podstawie postanowień wspomnianej umowy i zawartego w niej dokumentu, zatytułowanego „Taryfa opłat i prowizji [banku] dla klientów indywidualnych” (zwanego dalej „taryfą”). I tak, po pierwsze, na podstawie spornej umowy zmiany opłat i prowizji mogą następować w przypadku wystąpienia przynajmniej jednego z warunków wymienionych w tej umowie, takich jak zmiana wysokości płacy minimalnej oraz poziomu wskaźników publikowanych przez (...), dotyczących między innymi inflacji, przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw lub ponadto zmiany cen energii, połączeń telekomunikacyjnych, usług pocztowych, rozliczeń międzybankowych oraz stóp procentowych ustalanych przez (...), zmiany cen usług i operacji, z których bank korzysta przy wykonywaniu poszczególnych czynności bankowych i niebankowych, zmiany zakresu lub formy świadczonych przez bank usług (w tym zmiany lub dodania nowej funkcjonalności w zakresie obsługi danego produktu), zmiany przepisów podatkowych i/lub zasad rachunkowości stosowanych przez bank, zmiany lub wydania nowych orzeczeń sądowych, orzeczeń organów administracji, zaleceń lub rekomendacji uprawnionych organów, w tym Komisji Nadzoru Finansowego, w zakresie mającym wpływ na koszty ponoszone przez bank w związku z wykonywaniem rzeczonej umowy. Wobec tego TSUE stwierdził, że w sprawie, jak wynika z informacji przedstawionych przez sąd odsyłający i streszczonych w pkt 14 niniejszego wyroku, wydaje się, że warunki zmiany kosztów wykonania rozpatrywanej umowy zostały określone na podstawie wskaźników, które dla konsumenta są trudne do zweryfikowania zarówno przed zawarciem umowy, jak i w trakcie jej wykonywania. Chodzi tu bowiem w szczególności o zmienne wskaźniki ekonomiczne, w tym wskaźniki kontrolowane przez sam bank, a także wskaźniki opisane losowo, odzwierciedlające ewolucję prawną w szerokim znaczeniu. Ponadto okoliczność, że wzrost opłat rozpatrywanych w postępowaniu głównym był ograniczony ilościowo, maksymalnie do 200 %, i czasowo, maksymalnie do czterech razy w roku, nie później niż sześć miesięcy po wystąpieniu warunku, nie może podważyć tego stwierdzenia. Oczywiście TSUE podkreślił, że do sądu odsyłającego należy, przy uwzględnieniu powyższych wskazówek, zbadanie, w jakim zakresie w sprawie w postępowaniu głównym właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument był w stanie na podstawie brzmienia warunków umownych dotyczących zwiększenia opłat związanych z wykonaniem rozpatrywanej umowy jasno określić ewolucję zakresu swojego zobowiązania w trakcie wykonywania tej umowy. Biorąc pod uwagę całość poczynionych rozważań TSUE doszedł do wniosku, że art. 10 ust. 2 lit. k) dyrektywy (...) należy interpretować w ten sposób, że fakt, iż umowa o kredyt wymienia pewną liczbę okoliczności uzasadniających zwiększenie opłat związanych z wykonaniem umowy, przy czym właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny konsument nie jest w stanie zweryfikować ich wystąpienia ani ich wpływu na te opłaty, stanowi naruszenie obowiązku informacyjnego ustanowionego w tym przepisie, o ile wskazanie to może podważyć możliwość dokonania przez tego konsumenta oceny zakresu jego zobowiązania.

16. Skutkiem tak pojmowanego niedopełnienia obowiązku informacyjnego w rozumieniu art. 10 dyrektywy oraz art. 30 u.k.k. jest zastosowanie sankcji w rozumieniu art. 23 dyrektywy, której skonkretyzowana w art. 45 ust. u.k.k. postać stanowi sankcję kredytu darmowego. Podkreślania wymaga to, że artykuł 23 dyrektywy (...) w związku z jej motywem 47 należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu, które przewiduje – w przypadku naruszenia obowiązku informacyjnego nałożonego na kredytodawcę zgodnie z art. 10 ust. 2 tej dyrektywy – jednolitą sankcję polegającą na pozbawieniu kredytodawcy prawa do odsetek i opłat, niezależnie od indywidualnego stopnia wagi takiego naruszenia, mimo że indywidualna waga naruszenia każdego z tych obowiązków oraz konsekwencje, jakie z tego wynikają dla konsumenta, mogą różnić się w zależności od przypadku, o ile naruszenie to może podważyć możliwość oceny przez konsumenta zakresu jego zobowiązania (p. wyrok TSUE z dnia 13.02.2025 r., C-472/23).

17. Na tym polega istota niedopełniania obowiązku informacyjnego w umowie o kredyt konsumencki i konsekwencje takiego niedopełnienia przez kredytodawcę – dla kredytobiorcy. Zatem nie można rozważać ani żadnych innych podstaw stosowania sankcji kredytu darmowego, ani innych konsekwencji niedopełnienia obowiązku informacyjnego. Innymi słowy niedozwolone postanowienie umowy o kredyt (w rozumieniu art. 385 ( 1) § 1 k.c. – nie stanowi o niedopełnieniu obowiązku informacyjnego, a niedopełnienie obowiązku informacyjnego nie może prowadzić do uznania takiego „niedopełniającego obowiązku informacyjnego postanowienia” za niewiążące – w rozumieniu art. 385 ( 1) § 1 k.c. Tym samym chodzi o różnice instytucji sankcji kredytu darmowego oraz abuzywności postanowień umowy kredytu konsumenckiego – w aspekcie ich prawnomaterialnych przesłanek oraz, co bardzo istotne dla ekonomicznej warstwy sfery praw i obowiązków obu stron umowy, skutków. Nie można bowiem tracić z pola widzenia tego, że o ile w przypadku uznania określonego postanowienia umowy za niedopuszczalne, np. w zakresie uprawnienia kredytodawcy do naliczania odsetek od pozaodetkowych kosztów kredytu – konsumenta nie wiąże tylko to postanowienie, natomiast już w przypadku, w którym określone postanowienie umowy nie spełnia kryterium obowiązku informacyjnego – to wywołuje to skutek dalej idący, bo pozbawiający kredytodawcy prawa do pokrycia przez konsumenta wszelkich kosztów kredytu (w więc zarówno tych odsetkowych i to wszystkich, jak kosztów pozaodsetkowych). Analogicznie należy podejść do tego zagadnienia w kontekście podstaw (przesłanek) nieważności umowy o kredyt konsumencki. Wskazanie w tym miejscu na potrzebę wyraźnego rozdzielenia tych zagadnień było konieczne z uwagi na pojawiający się w orzecznictwie taki kierunek rozumowania, który u podstaw odpowiedzi na pytanie o to, czy istnieją przesłanki do zastosowania sankcji kredytu darmowego, stawia zagadnienie „dopuszczalności naliczania odsetek od kredytowanych kosztów kredytu”, np. w postaci prowizji, czy składek na ubezpieczenie (dał temu wyraz także Sąd Rejonowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku), ale już analiza pytań prejudycjalnych, oczekujących aktualnie na udzielenie odpowiedzi przez TSUE (w sprawach C-71/24; C-180/24; C-566/24) przynajmniej co do samej zasady zdaje się potwierdzać, że w istocie zmierzają one do uzyskania wyjaśnienia, czy art. 10 ust. 2 lit. f, art. 3 lit, j - dyrektywy sprzeciwia się praktyce umieszczania w umowach postanowień, o jakich mowa, a tym samym czy spełniają one kryterium obowiązku informacyjnego, jaki z tego przepisu dyrektywy wynika. Jest tak tym bardziej, że w pytaniach tych odwołano się bezpośrednio do rozumienia art. 10 ust. 2 dyrektywy, który to przepis jest źródłem obowiązku informacyjnego umowy o kredyt konsumencki. Raz jeszcze podkreślić należy, że podstawą sankcji kredytu darmowego może być tylko i wyłącznie stan, w którym kredytodawca w umowie o kredyt konsumencki nie dopełnił względem konsumenta właściwie pojmowanego, a więc w takim rozumieniu jak zostało to przez Sąd Okręgowy wyjaśnione – obowiązku informacyjnego. Tym czasem „dopuszczalność naliczania odsetek od kredytowanych pozaodsetkowych kosztów kredytu” – to jedynie zagadnienie oceny dopuszczalności postanowienia umowy, o takiej treści – w płaszczyźnie art. 385 ( 1) § 1 k.c., bądź – w pierwszej kolejności oceny jego ważności, ale i ważności całej umowy - art. 58 § 2 i 3 k.c. Wobec tego, jeżeli nawet istniałyby przesłanki do ustalenia nieważności takiej umowy bądź uznania określonego postanowienia, w tym i zawierającego dopuszczalność naliczania odsetek o kredytowanych kosztów kredytu za niewiążące, innymi słowy przesłanki do „unieważnienia” (jak ujmuje to swoim orzecznictwie TSUE – na tle „spraw frankowych”, podkreślając jednocześnie, że istotna jest w tym przypadku akceptacja takiego „unieważnienia” przez samego konsumenta, bo takie „unieważnienie” nie zawsze będzie dla niego korzystne), to i tak nie ma to żadnego znaczenia dla prawidłowej oceny tego, czy umowa ta spełnia kryterium właściwego obowiązku informacyjnego – pod kątem rozważenia sankcji kredytu darmowego. Tej treści konkluzja znajduje potwierdzenie, w tym na co już Sąd Okręgowy wskazał odwołując się do wyroku TSUE z dnia 13.02.2025 r.

18. Wyjaśniona już harmonizacja przepisów dyrektywy i ich bezwzględnie wiążący charakter przełożyły się na przywołane już przez Sąd Okręgowy (ale także i Sąd Rejonowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku) regulacje wynikające z u.k.k. – w zakresie dotyczącym obowiązku informacyjnego w umowie, jego zakresu, kryteriów identyfikacji, wreszcie samej sankcji niedopełnienia tego obowiązku w umowie. Chodzi oczywiście o art. 5 u.k.k., który stanowi odpowiednik art. 3 dyrektywy oraz w szczególności o art. 29, art. 30 ust. 1 pkt 1-8,10,11,14-17, art. 31-33, art. 33a i art. 36a-36c, które odpowiadają co do zasady art. 10 dyrektywy, a także art. 45 ust. 1 u.k.k., który nawiązuje do art. 23 dyrektywy. Jest zatem rzeczą oczywistą, że całość tych przepisów krajowych należy stosować zgodnie z dyrektywą (...), biorąc pod uwagę ich wykładnię, mającą potwierdzenie w orzecznictwie TSUE – na tle sukcesywnie dokonywanej przez Trybunał wykładni przepisów dyrektywy.

19. Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy Sąd Okręgowy doszedł do wniosku, że te zakwestionowane przez pozwaną postanowienia przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego – z uwagi na które złożyła ona oświadczenie mające prowadzić do skorzystania z sankcji kredytu darmowego (rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. oraz art. 23 dyrektywy), w całości spełniały kryterium obowiązku informacyjnego – w rozumieniu już wyjaśnionym. Tym samym prawidłowe pozostawały wnioski Sądu Rejonowego, w tym zakresie.

20. Wbrew zarzutowi pozwanej, postanowienie – w § 2 pkt 2 umowy zawierało informację co do całkowitej kwoty do zapłaty – w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit. g w zw. z art. 3 lit. h – dyrektywy oraz w rozumieniu art. 30 ust. pkt 7 w zw. z art. 5 pkt 8 - u.k.k. - w kwocie 125 327,55 zł. Tak określona kwota stanowiła sumę całkowitego kosztu kredytu w rozumieniu art. 3 lit. g dyrektywy oraz art. 5 pkt 6 lit. a, b - u.k.k. - w łącznej kwocie 66 580,55 zł (17 267,35 zł – prowizja (§ 1 pkt 3 lit. a umowy) + 10 365,59 zł – składka ubezpieczeniowa z tytułu umowy ubezpieczenia kredytu (§ 1 pkt 3 lit b umowy) + 38 947,61 zł – odsetki od kapitału kredytu (§ 1 pkt 3 lit.c) oraz całkowitej kwoty kredytu – w rozumieniu art. 10 ust. 2 lit. d w zw. z art. 3 lit. l - dyrektywy i art. 5 pkt 7 u.k.k. – w kwocie 58 747 zł (§ 1 pkt 2 umowy). Skoro zatem ta wskazana w § 2 pkt 2 umowy całkowita kwota do zapłaty obejmowała w sposób prawidłowy wszystkie tak zdefiniowane jej „składowe”, w tym całkowitą kwotę kredytu oraz wszystkie odsetkowe i pozaodsetkowe koszty kredytu - wskazane w umowie, to tym samym postanowienie umowy w tym zakresie spełniało kryterium obowiązku informacyjnego w znaczeniu już wyjaśnionym. Wbrew stanowisku powoda, bez znaczenia dla takiego wnioskowania o wysokości całkowitej kwoty do zapłaty, co do której informacja winna była znaleźć się i znalazła się w umowie – w sposób jasny i zwięzły, pozostaje eksponowana przez niego teza, że „kredytodawca jest uprawniony do pobierania odsetek od kwoty faktycznie wypłaconej kredytobiorcy, nie zaś również od pozaodsetkowych kosztów kredytu, m.in. z tytułu prowizji od udzielonego kredytu oraz składki ubezpieczeniowej”. Jest tak dlatego, że z treści umowy – a więc w dacie jej zawarcia – wynikało, że jej strony postanowiły, iż pozaodsetkowe koszty umowy – w rozumieniu art. 5 pkt 6 lit. b u.k.k., a także art. 5 pkt 6a – (prowizja i składka ubezpieczeniowa) zostały pokryte z udzielonego kredytu, a od tak pokrytych pozaodsetkowych kosztów kredytu, a w istocie od kwoty kredytu na ten cel przeznaczonej, analogicznie jak od całkowitej kwoty kredytu – w rozumieniu art. 5 pkt 8 u.k.k., kredytodawca był uprawniony do naliczenia i pobrania od kredytobiorcy odsetek, a kredytobiorca był obowiązany do ich zapłaty - kredytodawcy. W tym miejscu, w ramach argumentacji, należy wziąć pod uwagę to wszystko, na co Sąd Okręgowy wskazał przede wszystkim w pkt 13, ale 17 niniejszego uzasadnienia. Powód upatrywał nieprawidłowego określenia całkowitej kwoty do zapłaty w tym, że objęła ona także i tę kwotę odsetek, która została naliczona od kwoty przeznaczonej na skredytowanie pozaodsetkowych kosztów kredytu, przyjmując założenie, że naliczanie takich odsetek jest niedopuszczalne. Zauważyć należy, że zostały one zaliczone– w umowie – z resztą zgodnie z przywołanymi już wielokrotnie przez Sąd Okręgowy definicjami „legalnymi” (co ma potwierdzenie także w przywołanym już wyżej orzecznictwie TSUE) – do całkowitego kosztu kredytu (do jego części stanowiącej koszty odsetkowe), a tym samym – nie do całkowitej kwoty kredytu. Zatem o tę część odsetkowe koszty kredytu zwiększały całkowity koszt kredytu i w efekcie - także całkowitą kwotę do zapłaty. Raz jeszcze podkreślić należy, że strony postanowiły o tym zgodnie w umowie, dając temu wyraz także w § 1 pkt 1, pkt 3 lit. c, które to zapisy ponad wszelką wątpliwość spełniały wszystkie wyżej opisane przez Sąd Okręgowy kryteria obowiązku informacyjnego. Jeżeli zatem kredytobiorca już po zawarciu umowy doszedł do przekonania, że pobieranie odsetek od pozodsetkowych kosztów kredytu w jego ocenie jest nieprawidłowe (niedopuszczalne), to zagadnienie to co do zasady może być rozważane jedynie w płaszczyźnie dopuszczalności / niedopuszczalności takiego postanowienia umowy z punktu widzenia przesłanek z art. 385 ( 1) § 1 k.c., a więc ze skutkiem jego „wyeliminowania” z umowy - w efekcie przyjęcia, że postanowienie to na skutek abuzywnego charakteru nie wiąże konsumenta. Tyle tylko, że tak przyjęte przez powoda założenie „zawyżenia” całkowitej kwoty do zapłaty – o tę wyżej wskazaną już część odsetkowych jego kosztów, którego prawidłowość mogłaby podlegać takiej weryfikacji (na podstawie art. 385 ( 1) § 1 k.c.) i to nawet ze skutkiem „wyeliminowania” postanowienia umowy w tym zakresie, pozostawałoby prawnie obojętne dla wnioskowania co do tego, czy postanowienie o całkowitej kwocie kredytu spełnia kryterium informacyjne. Tym samym niedopuszczalność postanowienia umowy o odsetkach od pozaodsetkowych kredytowanych kosztów kredytu (ze skutkiem jego „wyeliminowania”) nie ma żadnego znaczenia dla prawidłowego wnioskowania co do tego, czy inne postanowienie umowy - o całkowitej kwocie do zapłaty (jeżeli nawet jej wysokość jest „zawyżona” przez te odsetki od kredytowanych kosztów kredytu) spełnia obowiązek informacyjny. Raz jeszcze należy podkreślić, że podstawą tej oceny jest stan istniejący w dacie zawarcia umowy, a więc bez uwzględnienia ewentualnego późniejszego „wyeliminowania” – postanowienia umowy na skutek przyjęcia jego niedopuszczalności. Upraszczając, jeżeli nawet przyjąć (za powodem) założenie, że doszło do „zawyżenia” całkowitej kwoty do zapłaty – o kwotę odsetek naliczonych od kredytowanych kosztów kredytu - na skutek zawarcia w umowie takich jej postanowień (o odsetkach od kredytowanych kosztów kredytu), co do których istniałyby te w/w już podstawy do ich „wyeliminowania” (w szczególności w efekcie uznania ich za nieuczciwe, a więc niewiążące), to już co do samej zasady ten stan nie może oznaczać naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o całkowitej kwocie do zapłaty, tym bardziej, że wskazuje ono na obowiązek kredytobiorcy zapłaty wyższej kwoty z tego tytułu, od tej, która nie uwzględniałaby kwoty odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu i która podlegałaby zapłacie przez kredytobiorcę, o ile doszłoby do uznania za niedopuszczalne postanowienia umowy w zakresie odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu. (p. argumentacja zawarta w pkt 13 niniejszego uzasadnienia, w szczególności wyrok C-472/23 – mające pełną analogię rozważania TSUE, co do oceny znaczenia zawyżenia RRSO dla odpowiedzi na pytanie o spełnienie obowiązku informacyjnego, w sytuacji, kiedy przyczyną owego zawyżenia RRSO jest postanowienie o odsetkach od kredytowanych pozaodsetkowych kosztów kredytu, które może zostać uznane za niedopuszczalne, a zatem niewiążące). Dla oceny tego, czy postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają obowiązek informacyjny – w rozumieniu już wyżej wyjaśnionym, istotne jest jedynie to, czy zawierają one jasne i zwięzłe informacje co do tych wszystkich jej elementów („składowych”), na które wskazują już przywołane wyżej przez Sąd Okręgowy przepisy art. 10 ust. 2 dyrektywy oraz w szczególności art. 30 u.k.k. i które to elementy („składowe”) odpowiadają ich definicjom zawartym w art. 3 dyrektywy i art. 5 u.k.k., czyli, czy są prawidłowe z punktu widzenia ich treści. Analizowane postanowienie umowy – o całkowitej kwocie do zapłaty - spełnia tak identyfikowany obowiązek informacyjny , a mogące być – co do zasady – uznane za niedopuszczalne postanowienie o odsetkach od pozaodsetkowych kredytowanych kosztów kredytu nie ma na to wpływu, bo ten stan nie wywołuje niezgodności, czy nieprawidłowości treści postanowienia o całkowitej kwocie do zapłaty z punktu widzenia tych wskazanych kryteriów obowiązku informacyjnego. Chociaż powód nie zarzucał, że obowiązku informacyjnego nie spełniają same postanowienia umowy o odsetkach od pozaodsetkowych kosztów kredytu (bo wskazywał jedynie na ich niedopuszczalność „przekładającą się” na stan, w którym przez to inne postanowienie umowy – o całkowitej kwocie do zapłaty - nie spełnia obowiązku informacyjnego), to z przyczyn już dostatecznie przez Sąd Okręgowy wyjaśnionych, wskazać należy, że nie ma też żadnych podstaw, które miałyby uzasadniać tezę, że postanowienie o odsetkach od kredytowanych kosztów kredytu nie spełnia obowiązku informacyjnego. Chodzi dokładnie o ten sam kierunek argumentacji, która dotyczył spełnienia kryterium obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o całkowitej kwocie do zapłaty, w szczególności z jednej – strony jasne i zwięzłe podanie informacji o tej części kosztu kredytu według stanu istniejącego w dacie zawarcia umowy, a z drugiej – wyeliminowanie jakiegokolwiek znaczenia dla takiego wnioskowania samej potencjalnej możliwości uznania tego postanowienia za niedopuszczalne w rozumieniu art. 385 ( 1) § 1 k.c.

21. Pozwana zarzuciła naruszenie art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. także poprzez wskazanie w umowie kredytu nieprawidłowej (błędnej) rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO) - wynikające z nieuprawnionego naliczania przez kredytodawcę odsetek od kredytowanych pozaodsetkowych kosztów kredytu (prowizji). Wbrew stanowisku pozwanej, ale i Sądu pierwszej instancji nie było podstaw do wyprowadzenia wniosku, że postanowienie umowy o RRSO nie spełnia obowiązku informacyjnego dlatego, że RRSO zostało wyliczone w oparciu o całkowity koszt kredytu obejmujący także odsetki od pozaodsetkwych kosztów kredytu. W § W § 2 pkt 3 umowy została wskazana RRSO – 21,4 %. Wbrew stanowisku pozwanej postanowienie to spełniało wszystkie kryteria obowiązku informacyjnego – w znaczeniu już przez Sąd Okręgowy wyjaśnionym. RRSO odpowiadała definicji z art. 10 ust. 2 lit. g w zw. z art. 3 lit. i - dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 7 w zw. z art. 5 pkt 12 - u.k.k., co oznacza, że tak określona RRSO stanowiła ponoszony przez kredytobiorcę całkowity koszt kredytu wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym, co istotne obliczony według ustawowego wzoru, z podaniem w § 2 pkt 3 wszystkich założeń do jego wyliczenia. Pozwana, jedynej nieprawidłowości w określeniu RRSO upatrywała dokładnie w tej samej okoliczności, którą uzasadniała nieprawidłowość wskazania całkowitej kwoty do zapłaty. Tym samym i w tym przypadku odwoływała się do tego, że w jej ocenie kredytodawca nie był uprawniony do pobierania odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu. Ta okoliczność nie miała żadnego znaczenia dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy tak podane RRSO spełnia kryterium obowiązku informacyjnego w rozumieniu już wyjaśnionym. Jest tak dlatego, że dopuszczalność pobierania odsetek od pozadsetkowych kredytowanych kosztów kredytu to zagadnienie mogące mieć – przynajmniej co do samej zasady - znaczenie jedynie w płaszczyźnie art. 385 ( 1) § 1 k.c., a więc nie w płaszczyźnie art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy, czy art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. Jeżeli zatem przyjąć założenie, że doszłoby do „zawyżenia (...) (konsekwencja odpowiednego zwiększenia całkowitego kosztu kredytu o te odsetki od kredytownych kosztów kredytu, co za tym idzie - także zwiększenia procentowego udziału tak wygenerowanego całkowitego kosztu kredytu w stosunku do tej samej w obu wariantach całkowitej kwoty kredytu) i zawarcia w umowie postanowienia wskazującego na taką RRSO, co do którego istniałyby te w/w już podstawy do jego „wyeliminowania” (w szczególności w efekcie uznania go za nieuczciwe, a więc niewiążące), to już co do samej zasady ten stan nie może oznaczać naruszenia obowiązku informacyjnego w rozumieniu już przez Sąd Okręgowy wyjaśnionym. Istota zagadnienia sprowadza się do tego, na co wprost wskazał TSUE w przywołanym już kilkakrotnie przez Sąd Okręgowy wyroku C-472/23. Mianowicie okoliczność, iż w umowie o kredyt wskazano RRSO, które okazałoby się zawyżone tylko ze względu na to, że niektóre warunki tej umowy zostały następnie uznane za nieuczciwe w rozumieniu art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, a tym samym za niewiążące dla konsumenta, nie stanowi sama w sobie naruszenia obowiązku informacyjnego ustanowionego w tym przepisie dyrektywy (...). (p. argumentacja zawarta w pkt 13 i 20 niniejszego uzasadnienia, w szczególności wyrok C-472/23).

22. Wbrew stanowisku pozwanej, nie było podstaw faktycznych i prawnych, by przyjąć, że postanowienie umowy określające stopę oprocentowania kredytu nie spełniało kryteriów obowiązku informacyjnego w rozumieniu już przez Sąd Okręgowy wyjaśnionym. Tego rodzaju błąd w ocenie pozwanej miał być efektem naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k. i polegać na tym, że stopa procentowa została określona w zaniżonej wysokości „co spowodowane było pobieraniem odsetek od całkowitej kwoty kredytu, jak również od pozaodsetkowych kosztów kredytu, tj. od kwoty udzielonej prowizji oraz składki ubezpieczeniowej (…) co miało bezpośrednie przełożenie na wysokość stopy oprocentowania.” (uzasadnienie pozwu – k. 5v.). Wobec tego zauważyć należy, że § 2 pkt 1 umowy zawierał zapis: „Kredyt oprocentowany jest według zmiennej stopy procentowej, która w dniu zawarcia umowy 8.79 % w stosunku rocznym”. Tej treści postanowienie umowy, w ocenie Sądu Okręgowego spełniało kryteria obowiązku informacyjnego – stosownie do art. 10 ust. 2 lit. f w zw. z art. 3 lit. j – dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 6 w zw. z art. 5 pkt 10 u.k.k. Warto przytoczyć treść tych przepisów. Stosownie do art. 10 ust. 2 lit. f dyrektywy w umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły określa się: stopę oprocentowania kredytu, warunki stosowania tej stopy oraz, jeśli są dostępne, wszelkie indeksy lub stopy referencyjne mające zastosowane do pierwotnej stopy oprocentowania kredytu, a także okresy, warunki i procedury zmiany stopy oprocentowania kredytu. Jeżeli w różnych okolicznościach stosuje się różne stopy oprocentowania kredytu, wyżej wymienione informacje dotyczące wszystkich stosowanych stóp. Zgodnie z art. 3 lit. j dyrektywy stopa oprocentowania kredytu oznacza stopę oprocentowania wyrażoną jako stałe lub zmienne oprocentowanie stosowane w stosunku rocznym do wypłaconej kwoty kredytu. Stosownie do art. 30 ust. 1 pkt. 6 stopę oprocentowania kredytu, warunki stosowania tej stopy, a także okresy, warunki i procedury zmiany stopy oprocentowania wraz z podaniem indeksu lub stopy referencyjnej, o ile ma zastosowanie do pierwotnej stopy oprocentowania kredytu; jeżeli umowa o kredyt konsumencki przewiduje różne stopy oprocentowania, informacje te podaje się dla wszystkich stosowanych stóp procentowych w danym okresie obowiązywania umowy. Zgodnie art. 5 pkt 10 u.k.k. stopa oprocentowania kredytu - stopa oprocentowania wyrażona jako stałe lub zmienne oprocentowanie stosowane do wypłaconej kwoty na podstawie umowy o kredyt w stosunku rocznym. To w jaki sposób opisana została - w § 2 pkt 1 umowy „stopa procentowa” i „warunki jej stosowania”, w ocenie Sądu Okręgowego dostatecznie wyczerpywało jej „legalne” definicje gwarantując w ten sposób wypełnienie obowiązku informacyjnego z art. 10 ust. 2 lit. f dyrektywy oraz z art. 30 ust. 1 pkt. 6 u.k.k. Po pierwsze, analizowane postanowienie umowy wprost wskazuje stopę procentową obowiązującą w dniu zawarcia umowy (8,79 %). Po drugie, z treści tego postanowienia wynika, że jest to oprocentowanie zmienne. Po trzecie, zapis § 2 umowy wskazuje, że stopa procentowa odnosi się do „kredytu”, co biorąc pod uwagę treść § 1 pkt 1 umowy oznacza, że chodzi o „Kredyt w kwocie 86 379,94 zł”. Innymi słowy, z analizowanego postanowienia wynika, że cała kwota udzielonego kredytu jest w ten sposób oprocentowana. Jednocześnie z treści § 1 pkt 2, ust. 3 lit. a, b , ust. 4, ust. 5 umowy dostatecznie jasno wynikało, że ta kwota kredytu (86 379,94 zł) obejmowała w/w całkowitą kwotę kredytu (58 747 zł), a w pozostałym zakresie, tj. łącznie w/w już środki pieniężne na pokrycie kosztów udzielenia kredytu w postaci prowizji i składki ubezpieczeniowej (27 632,94 zł), co znajdowało wprost potwierdzenie w postanowieniu umowy w jej § 1 pkt 1 lit. b,c. To oznaczało dość czytelną informację, że skoro ta w/w stopa procentowa została odniesiona do „kwoty kredytu”, to tym samym odnosiła się do wszystkich jej składowych, a więc do całkowitej kwoty kredytu (58 747 zł), czyli tych środków udostępnionych i wypłaconych przez kredytodawcę - kredytobiorcy oraz do kwoty udostępnionej przez kredytodawcę – kredytobiorcy w celu skredytowania pozaodsetkowych kosztów kredytu (27 632,94 zł). Nie ulega żadnej wątpliwości to, że konsument bez większych trudności, z takiej treści postanowień umowy mógł dowiedzieć się o tym, do jakiej kwoty, w tym dwóch jej składowych - owa stopa procentowa zostaje odniesiona. Następowało to w wyniku zwykłej lektury i prostej interpretacji początkowych zapisów umowy kredytu. W tym miejscu należy odwołać się do argumentacji zawartej w pkt 15 niniejszego uzasadnienia (umowa o kredyt nie musi bezwzględnie wskazywać w sposób wyraźny pewnych informacji, o ile warunki tej umowy pozwalają konsumentowi na ustalenie tego bez trudności i z pewnością). Z tej perspektywy zupełnie tracił na znaczeniu zawiązany pomiędzy stronami spór i jego rozstrzygnięcie przez Sąd Rejonowy, co do rozumienia kwoty wypłaconej, jako tej tożsamej z całkowitą kwotą kredytu, a więc nie uwzględniającej środków przeznaczonych na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu, z odwołaniem się do wyroku TSUE w sprawie C-377/14 (przywołanego także w pkt 10 niniejszego uzasadnienia). Jeżeli nawet wziąć pod uwagę tę wynikającą z tego orzeczenia wykładnię, ale co istotne art. 3 lit. l – dotyczącego „całkowitej kwoty kredytu” (a więc nie art. 3 lit. j – dotyczącego „stopy oprocentownia kredytu”) oraz art. 10 ust. 2 (ale lit. f) dyrektywy, w szczególności, że całkowita kwota kredytu i kwota wypłat określają całość kwot udostępnianych konsumentowi, co jednocześnie wyklucza kwoty powiązane przez kredytodawcę z pokryciem kosztów związanych przez kredytodawcę z udzieleniem kredytu, które to kwoty nie są w rzeczywistości wypłacane konsumentowi, a w związku z tym - przyjąć tożsamość „pojęciową” kwot udostępnionych i wypłaconych oraz całkowitej kwoty kredytu, czyli bez kredytowanych kosztów kredytu, w efekcie czego kwota wypłacona – w rozumieniu art. 3 lit j dyrektywy miałaby nie obejmować środków udostępnionych kredytobiorcy na pokrycie kosztów kredytu to i tak nie zmienia to wniosku, że formuła § 2 pkt 1 umowy obejmowała informację, że stopa procentowa odnosi się także do tak rozumianej „wypłaconej kwoty”. Jest tak dlatego, że tak rozumiana przez pryzmat „całkowitej kwoty kredytu” – „kwota wypłacona”, była objęta „kwotą kredytu”, a informacja w tym zakresie w sposób jasny wynikała z przywołanych już wyżej postanowień umowy – w jej § 1 pkt 2, ust. 3 lit. a, b , ust. 4, ust. 5., raz jeszcze podkreślić należy – jej pozyskanie wymagało zwykłej lektury tekstu umowy i najprostszego z możliwych zabiegu interpretacyjnego. Skoro zatem konsument miał dość czytelną informację co do tego, że ta wskazana stopa procentowa odnosi się do wszystkich udostępnionych mu środków pieniężnych z tytułu udzielonego kredytu, to także odnosi się do tych „wypłaconych” – w rozumieniu art. 3 lit. j dyrektywy, czyli bezpośrednio udostępnionych mu środków pieniężnych. Innymi słowy, to że tym oprocentowaniem objęto także i te środki, które były przeznaczone na kredytowanie pozaodsetkowych kosztów kredytu, w żaden sposób ani nie wyeliminowało, ani nie ograniczyło realizacji obowiązku informacyjnego wynikającego z tych wyżej wskazanych łącznie postanowień umowy w zakresie odniesienia stopy procentowej do kwoty zapłaty – w rozumieniu art. 3 lit. j w zw. z art. 10 ust. 2 lit. f. W tym sensie ta informacja co do stopy procentowej nie była błędna, bo ostatecznie uwzględniała prawidłowe rozumienia wszystkich „składowych” i ich „powiązania ze sobą” (p. także pkt 12 niniejszego uzasadnienia). Wniosek co do tego, że analizowane postanowienia umowy spełniały kryterium obowiązku informacyjnego znajduje potwierdzenie także z punktu widzenia przesłanki istotności tego obowiązku informacyjnego dla rzeczywistego zapoznania się przez konsumenta z jego prawami i obowiązkami. Chodzi o to, że ten poziom realizacji obowiązku informacyjnego w umowie zapewniał konsumentowi możliwości oceny zakresu jego zobowiązania wynikającego z umowy także z ekonomicznego punktu widzenia, bez konieczności dodatkowego rozbudowania tak zrealizowanego obowiązku informacyjnego. W tym miejscu należy przywołać podstawy argumentacji z pkt 11 niniejszego uzasadnienia. Z tych względów konsument miał wystarczające informacje co do ekonomicznego wymiaru zastosowania stopy procentowej, tym bardziej, że sama istotność tej informacji dla oceny rozmiaru kosztów kredytu nie była pierwszorzędna, bo taki charakter ma RRSO i to jest fundamentalne źródło wiedzy co do kosztu kredytu i jego „konkurencyjności”. Absolutnie nie można było zasadnie twierdzić, że odniesienie „stopy procentowej do kwoty kredytu oznaczało „zaniżenie” stopy procentowej przez kredytodawcę. Była to teza bezpodstawna. Ponadto tak wyrażona informacja co do stopy procentowej w wystarczającym zakresie spełniała kryterium przejrzystości obowiązku informacyjnego (p. pkt 14 niniejszego uzasadnienia). To, że stopa procentowa została odniesiona nie tylko do kwoty „wypłaconej” w rozumieniu już wyjaśnionym, ale także do tych środków, które w ramach udzielonego kredytu miały być przeznaczone na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu, a odsetki od tych ostatnich w ocenie powoda były niedopuszczalne, pozostawało także bez wpływu na dotychczasową ocenę spełnienia obowiązku informacyjnego przez te przywołane już postanowienia umowy. Jest tak dokładnie z tych przyczyn, na które już Sąd Okręgowy już wskazywał (p. pkt 13,20,21 niniejszego uzasadnienia). Najogólniej rzecz ujmując, jeżeli nawet ta niedopuszczalność odsetek od kwoty kredytu przeznaczonej na pokrycie jego pozaodsetkowych kosztów, miałaby zostać zweryfikowana w płaszczyźnie abuzywności tego postanowienia (art. 385 ( 1) § 1 k.c.) i to ze skutkiem „wyeliminowania” tego postanowienia z umowy, to i tak nie mogłoby to wpłynąć na zachowanie obowiązku informacyjnego postanowienia umowy o stopie procentowej odnoszonej do tej pozostałej „kwoty kredytu”.

23. Sąd Okręgowy podzielił także pozostałe wnioski jakie Sąd Rejonowy wyprowadził w płaszczyźnie prawa materialnego, co do tego, że kolejne postanowienia umowy, do których odwoływała się pozwana, spełniały kryteria obowiązku informacyjnego, a wobec tego nie stanowiły podstaw do zastosowania sankcji kredytu darmowego – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. W tym zakresie argumentacja Sądu pierwszej instancji była prawidłowa, Sąd Okręgowy przyjął ją za własną, a zatem nie było co do samej zasady potrzeby jej rozbudowywania w tym miejscu. Jest tak tym bardziej, że te zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego - oznaczone w apelacji pozwanej pkt II.3-7, w istocie stanowiły powielenie argumentacji podnoszonej w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji, do której Sąd ten w sposób prawidłowy odniósł się w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.

24. Jedynie raz jeszcze podkreślić należy, że zapis § 7 umowy zawierający informację o stopie oprocentowania zadłużenia przeterminowanego – poprzez odwołanie się wprost do „wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie określonych w ar. 481 § 2 1 k.c. w wystarczający sposób spełniał obowiązek informacyjny w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. Pojęcie odsetek maksymalnych za opóźnienie – w rozumieniu art. 481 § 2 1 k.c. jest obiektywnie identyfikowalne dla przeciętnego, właściwie poinformowanego, dostatecznie uważnego i rozsądnego konsumenta, dlatego nie mogło wprowadzić kredytobiorczyni w błąd co do zakresu jej praw i obowiązków wynikających z umowy, w szczególności w zakresie ekonomicznych konsekwencji powstania zadłużenia przeterminowanego (na skutek uchybienia wynikającym z umowy terminom spłaty kredytu). Tym samym było pozbawione wszelkich nieścisłości (p. także pkt 14 niniejszego uzasadnienia), w tym także co do przyczyn ewentualnej zmiany wysokości tychże odsetek, skoro odsetki maksymalne za opóźnienie są pochodną odsetek ustawowych za opóźnienie, co wynika wprost z art. 481 § 2 1 k.c., a istotą odsetek ustawowych za opóźnienie jest ich zmienność w oparciu o kryteria obiektywne wskazane w art. 481 § 2 k.c. W tym miejscu jedynie przypomnieć należy, że postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają obowiązek informacyjny także wówczas, kiedy wprawdzie z ich treści pewne informacje dotyczące kredytu nie wynikają wprost, ale zapisy treści umowy (jej warunki) pozwalają konsumentowi na ustalenie tego, co stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego (p. także pkt 15 niniejszego uzasadnienia).

25. Nie ma także racji skarżąca, o ile zarzuca naruszenie przez Sąd Rejonowy art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. w zw. art. 53 ust. 2 u.k.k. Niezależnie od tego, na co w tym zakresie trafnie wskazuje Sąd pierwszej instancji i co znajduje odpowiednie potwierdzenie także w orzecznictwie (p. m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z z dnia 28.02019 r. I ACa 281/19; wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 20.06.2024 r., sygn. akt XX C 485/23), zawarta w § 10 umowy informacja spełnia w całości kryterium obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k., a więc nie tylko w odniesieniu do tego co wynika z art. 53 ust. 1 ale i ust. 2 u.k.k., także z kilku innych przyczyn. Zgodnie z art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. umowa o kredyt konsumenckim winna określać „termin, sposób i skutki odstąpienia konsumenta od umowy (…)”. Wobec tego, po pierwsze zauważyć należy, że przepis ten operuje pojęciem „termin” (liczba pojedyncza), a nie „terminy” (liczba mnoga), a treść art. 53 ust. 1 i 2 wskazuje na dwa terminy 14 dniowe, skoro każdy z nich ma inny ma inny początek jego biegu (liczony jest od innych zdarzeń). Już z tego względu zasadnym pozostaje wniosek, że dla spełnienia obowiązku informacyjnego z art. 30 ust. 1 pkt 15 wystarczającym jest to, by postanowienie umowy wskazywało jeden z tak „liczonych” terminów realizacji przez konsumenta uprawnienia do odstąpienia od umowy. O ile intencją ustawodawcy byłoby odwołanie się do tego, co wprost wynika z art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k., to przepis art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. musiałby operować pojęciem „terminy” , a najlepiej – „wszystkie terminy”, a nie pojęciem „termin”. Po drugie, istotności nabiera i to, że przepis art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. nie operuje przesłanką „przyczyn”, bądź „przyczyny” wypowiedzenia. Innymi słowy, by postanowienie umowy spełniało kryterium obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. to nie musi zawierać w swej treści „przyczyn”, czy przyczyny owego odstąpienia. Ten wniosek pozostaje oczywisty. W związku z tym nie można było tracić z pola widzenia i tego, że przecież to uprawnienie do odstąpienia od umowy – opisane w art. 53 ust. 1 u.k.k. to właśnie uprawnienie do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny. Tym czasem w art. 53 ust. 2 u.k.k. opisane jest jedynie uprawnienie do odstąpienia od umowy z określonej przyczyny (gdy umowa nie zwiera elementów wymienionych w art. 30 u.k.k.). Skoro tak to zasadnym pozostaje wniosek, że postanowienie umowy spełnia obowiązek informacyjny z art. 30 ust. 1 pkt 1 5 u.k.k. już wówczas, kiedy wskazuje na 14 dniowy termin odstąpienia od umowy od jej zawarcia, bez podania przyczyn. Po trzecie, nie można zapominać i to tym, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy postanowienie umowy spełnia obowiązek informacyjny, decyduje także kryterium istotności danego obowiązku informacyjnego dla rzeczywistego zapoznania się konsumenta z jego prawami i obowiązkami. (p. także pkt 11 niniejszego uzasadnienia). Jeżeli zatem nawet przyjąć założenie (do czego w ocenie Sądu Okręgowego brak dostatecznych podstaw), że obowiązkiem informacyjnym – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. miałoby być objęte także i to, co wynika z art. 53 ust. 2 u.k.k., to informacja w tej części nie miała istotnego znaczenia dla ukształtowania i wiedzy konsumenta o jego prawach i obowiązkach wynikających z tej umowy. Jest tak dlatego, że umowa dostarczała informacji o prawie do odstąpienia od umowy i to bez żadnej przyczyny, a więc także i w sytuacji opisanej w art. 53 ust. 2 u.k.k. Z kolei ten brak wiedzy o tym „innym” biegu terminu (z art. 53 ust. 2 u.k.k.) – względem tego opisanego w art. 53 ust. 1 u.k.k. nie rodził żadnych negatywnych skutków ekonomicznych dla konsumenta, a wręcz odwrotnie. Chodzi o to, że ten brak w umowie elementów z art. 30 ust. 1 u.k.k. eliminowałby obowiązek zapłaty przez kredytobiorczynię całości kosztów kredytu, bo przy takich brakach informacyjnych istniałaby przecież podstawa do skorzystania z sankcji kredytu darmowego. W takiej sytuacji kredytobiorca korzystałby z udzielonego kredytu zupełnie nieodpłatnie i spłacałby go w ratach przez okres czasu przewidziany w umowie. Natomiast w przypadku skorzystania z prawa do odstąpienia od umowy – na podstawie art. 53 ust. 2 u.k.k. miałby obowiązek zwrotu jednorazowo całości udzielonego kredytu. Zatem z tej perspektywy informacja o uprawnieniu do odstąpienia od umowy z przyczyn i w terminie – opisanych w art. 53 ust. 2 u.k.k. wcale nie mała dla konsumenta istotnego znaczenia. Po czwarte, w tym poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o to, czy określone postanowienie umowy o kredyt konsumencki spełnia, czy nie spełnia kryterium obowiązku informacyjnego, nie można tracić z pola widzenia sytuacji samego kredytodawcy, w szczególności tego, że jego zakres praw i obowiązków, a jeśli idzie o te ostatnie – to także przy uwzględnieniu tego, jakie informacje powinien on wprowadzić do umowy, jest kształtowy treścią przepisów ustawy o kredycie konsumenckim, które po pierwsze powinny być spójne, a po drugie nie powinny być wykładane rozszerzająco, szczególnie wówczas, kiedy ta ich spójność może budzić wątpliwości. Jeżeli zatem przepis art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k. – zdecydowanie szerzej reguluje terminy i przyczyny odstąpienia od umowy niż czyni to art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k., a tylko ten ostatni wyznacza zakres obowiązku informacyjnego, który powinien spełniać umowa, to nie można przypisywać kredytodawcy czegoś, co nie wynika wprost z tego ostatniego przepisu, tylko po to, by udzielić pozytywnej odpowiedzi na pytanie o skorzystanie przez kredytobiorcę z sankcji kredytu darmowego. Jest tak tym bardziej, jeżeli wziąć pod uwagę ekonomiczny efekt stwierdzenia skuteczności sankcji kredytu darmowego – nie tylko dla kredytobiorcy (zdecydowanie pozytywny), ale i dla kredytodawcy (zdecydowanie negatywny), zważywszy w szczególności i na to, że wykluczona jest „proporcjonalność”, czy „miarkowanie” owej sankcji. Reasumując, w tym wszystkim także chodzi o właściwie pojmowany umiar, równowagę i dalekoidący rozsądek w „poszukiwaniu” podstaw sankcji kredytu darmowego.

26. Jeśli chodzi o kolejny zarzut apelacji – naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 i 16 u.k.k. w zw. z art. 49 u.k.k., to przede wszystkim zauważyć należy, że już sama treść zarzutu odnosi się jedynie do art. 30 ust. 1 pkt 16, a już z całą pewnością nie do art. 30 ust. 1 pkt 10 w zw. z art. 49 ust. 1 u.k.k. W następnej kolejności Sąd Okręgowy stwierdza, że § 13 umowy w sposób wystarczający – z punktu widzenia treści art. 30 ust. 1 pkt 16 u.k.k. informuje konsumenta o prawie do wcześniejszej spłaty kredytu i procedurze z tym związanej. W sposób oczywisty nie ma racji skarżąca, o ile dochodzi do wniosku, że postanowienia umowy spełniają obowiązek informacyjny – w rozumieniu tych przepisów, tylko wówczas, jeżeli zawierają informację o tym, że bank ma ustawowo ograniczony termin na całkowite rozliczenie spłaconego kredytu, tj. termin 14 dni od dnia dokonania wcześniejszej spłaty kredytu w całości. Problem polega na tym, że ani z jednego, ani z drugiego przepisu nie wynika, by taka informacja miała zastać zawarta w umowie i stanowić warunek spełnienia przez postanowienia umowy kryterium obowiązku informacyjnego. Trudno także przyjmować, by ten zapis miał stanowić element opisu „procedury” dokonania wcześniejszej spłaty kredytu, bo jej istotą jest przecież to, by kredytodawca miał takie prawo spłaty kredytu przed terminem - co do zasady i wiedział ile ma spłacić tytułem pozostałości, którą to wiedzę i tak będzie każdorazowo czerpał od banku. Jeżeli zatem wpłaci tę kwotę przed terminem spłaty kredytu, to to kiedy nastąpi samo „rozliczenie” przez bank tej przedterminowej spłaty, dla konsumenta nie będzie podstawą wiedzy o ukształtowaniu zakresu jego praw i obowiązków. Innymi słowy, brak wiedzy konsumenta o tym, w jakim terminie bank rozliczy spłacony przez niego przed terminem kredyt, nie zmieni wniosku co do tego, że postanowienie umowy zawierało właściwe informacje co do procedury takiej spłaty – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 16 u.k.k. W tym przypadku aktualny jest już wyżej wyprowadzony przez Sąd Okręgowy wniosek, co do tego, że nie można przypisywać kredytodawcy takiego obowiązku informacyjnego w takim zakresie, który nie wynika z ustawy.

27. Nie był zasadny kolejny zarzut – naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 i 16 w zw. z art. 49 u.k.k. Przede wszystkim zauważyć należy, iż treść tego zarzutu w istocie odwoływała się do tego, co wynika z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k., w powiązaniu z art. 49 ust. 1 u.k.k., a już nie z art. 30 ust. 1 pkt 16 u.k.k. Zarzut naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. nie był zasadny już z tych przyczyn, na które trafnie wskazał Sąd Rejonowy, a co sprowadza się do konkluzji, że postanowienie umowy w jej § 13 ust. 3 spełniało obowiązek informacyjny, skoro w zakresie informacji o kosztach kredytu w przypadku jego wcześniejszej spłaty odwoływało się do tego, co wprost wynikało w tym zakresie z art. 49 ust. 1 u.k.k. Wobec tego nic więcej nie można było oczekiwać od kredytodawcy, jeżeli przy wypełnieniu obowiązku informacyjnego posłużył się formułą ustawową.

28. Zarzut naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 8 w zw. z art. 37 ust. 1 u.k.k. nie znalazł usprawiedliwienia już z tej tylko przyczyny, że tak uregulowany obowiązek informacyjny nie obejmuje tego, by spełniające go postanowienie umowy miało zawierać także informację dotycząca „struktury” raty kredytu „z rozbiciem” na prowizję i składkę ubezpieczeniową. Wbrew stanowisku skarżącego, przepis art. 37 ust. 1 u.k.k. wskazuje jedynie na obowiązek zawarcia w umowie informacji o uprawnieniu konsumenta do otrzymania harmonogramu spłaty kredytu, a już to, co ten harmonogram ma zawierać, tj. m.in. wyodrębnienie poszczególnych składników raty, w tym kapitału, odsetek i wszelkich innych kosztów, znajduje się w rt. 37 ust. 2 u.k.k., który to przepis nie definiuje obowiązku informacyjnego w art. 30 ust. 1 pkt 8 u.k.k. ani w żadnym innym miejscu u.k.k.

29. Jeśli chodzi o zarzut naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 w zw. z art. 45 ust. 1 (opisany w pkt II.8 apelacji pozwanej), to przede wszystkim zauważyć należy, że pozwana na niespełnienie przez umowę tak ujętego obowiązku informacyjnego w zakresie podania warunków zmiany wysokości kosztów kredytu, nie powoływała się w postępowaniu przed Sądem Rejonowym, tj. ani nie wskazywała naruszenia tak zidentyfikowanego obowiązku informacyjnego w „oświadczeniu” o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego z dnia 3.12.2024 r. (k.127), ani niezależnie od tego - w toku postępowania przed Sądem Rejonowym, a uczyniła to dopiero w ramach niniejszego zarzutu w postępowaniu apelacyjnym, i co istotne (z przyczyn wyjaśnionych poniżej) - nastąpiło to już po ukazaniu się przywołanego także przez Sąd Okręgowy wyroku TSUE z dnia 13.02.2025 r. w sprawie o sygn. C-472/23. Oczywiście warunkiem skuteczności złożonego oświadczenia – w trybie art. 45 ust. 1 u.k.k. nie jest uprzednie jego uzasadnienie poprzez wskazanie naruszeń obowiązku informacyjnego – w rozumieniu już wyjaśnionym, bo sąd rozpoznający konkretny spór na tle złożenia przez konsumenta oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, winien z urzędu zbadać, czy postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają kryterium obowiązku informacyjnego (p. także wyrok TSUE z dnia 21.04.2016 r., C-377/16). Jednak to badanie z urzędu musi każdorazowo sprowadzać się do weryfikacji konkretnych postanowień umowy odnoszących się do konkretnego kredytobiorcy, a więc uwzględniać także i to w jaki sposób te postanowienia umowy pozwalały temu kredytobiorcy na uzyskanie informacji o treści praw i obowiązków wynikających z tej umowy. Nie bez znaczenia pozostaje zatem także pewien kontekst, w jakim kredytobiorca powołuje się na skorzystanie z sankcji kredytu darmowego. Dość czytelną jest sytuacja, w której kredytobiorca rozpoczyna spłatę kredytu, kontynuuje ją zgodnie z harmonogramem, dostrzegając jednak w trakcie tych czynności pewien niedostatek informacji co do zakresu własnych praw i obowiązków wynikających z umowy i w związku z tym składa oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. Zupełnie inną jest druga sytuacja, w której kredytobiorca wprawdzie rozpoczyna spłatę kredytu, po czym zaprzestaje tej czynności, a przyczyną tego jest brak środków pieniężnych na ten cel i dopiero na skutek nawet nie samego wezwania do zapłaty jakie otrzymuje, ale już w samym w toku procesu o zapłatę i to dopiero po ukazaniu się kolejnego orzeczenia TSUE, dotyczącego kryteriów interpretacji spełnienia przez postanowienie umowy określonego obowiązku informacyjnego, dostrzega, że być może nie był należycie o czymś poinformowany. W ocenie Sądu Okręgowego nie można tych dwóch sytuacji nie rozróżniać, bo to, jak sam konsument odczytuje treść umowy, której jest stroną i co rzeczywiście ma na to wpływ (same zapisy postanowień umowy, czy też jeszcze inne okoliczności) także nie może pozostawać bez znaczenia dla udzielenia odpowiedzi na pytanie, jak przeciętny, dobrze poinformowany, rozsądny konsument odbierałby treść umowy. Ten swego rodzaju „test” nie może abstrahować od realiów umowy w konkretnym przypadku, a te realia to zarówno treść umowy, ale i towarzyszący temu kontekst w postaci rzeczywistych przyczyn, dla których konsument zdecydował się powołać na to, że umowa nie spełnia obowiązku informacyjnego.

Sąd pierwszej instancji, prawdopodobnie wobec braku powołania się przez pozwaną na naruszenie obowiązku informacyjnego, o jakim mowa, nie rozważał zastosowania przepisu art. 30 ust. 1 pkt 10 in fine u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k. W związku z tym Sąd Okręgowy dokonując analizy postanowień § 6 ust. 2 umowy z punktu widzenia obowiązku informacyjnego w zakresie opisanym w art. 30 ust. 1 pkt 10 in fine u.k.k., tj. co do wskazania w umowie warunków na jakich pozaoodsetkoowe koszty kredytu (w szczególności opłaty, prowizje, marże, czy koszty usług dodatkowych mogą być zmienione), doszedł do wniosku, że to konkretne postanowienie umowy spełnia tak określone kryterium obowiązku informacyjnego. Po pierwsze, wskazane warunki dotyczą zarówno możliwości wzrostu, jak i obniżenia tego rodzaju kosztów kredytu. Po drugie, warunki te odnoszą się do podstaw mających źródła zewnętrzne, tj. niezależne od stron umowy, w szczególności od samego kredytodawcy. Po trzecie mają one charakter obiektywnie identyfikowalny. Po czwarte, wobec takiej, a nie innej treści art. 30 ust. 1 pkt 10 in fine u.k.k. nie sposób realnie wymagać od kredytodawcy, by te „warunki na jakich koszty (…) mogą ulec zmianie” opisał w umowie na wyższym poziomie konkretyzacji, czy też nawet kazuistyki, skoro nie tylko odwołał się do skonkretyzowanych co do źródła i obiektywnie weryfikowalnych wskaźników ekonomicznych, a ponadto do powszechnie obowiązujących przepisów, orzeczeń sądowych, oficjalnych rekomendacji organu sprawującego nadzór nad działalnością banku stanowią, czy zmian cen energii elektrycznej, taryf pocztowych, telekomunikacyjnych, rozliczeń międzybankowych, które także są ogólnie dostępne i obiektywnie weryfikowalne, ale co bardzo istotne – uzależniając zmiany kosztów kredytu w parciu o takie podstawy, od tego, o ile zajdzie związek przyczynowy pomiędzy jedną z tych okoliczności wymienionych w § 6 ust. 2 pkt a-c, a zmianą kosztów wykonywania czynności przez bank, innymi słowy, tylko wówczas, jeżeli wystąpienie tych okoliczności spowoduje wzrost kosztów wykonywania czynności przez Bak. Po piąte, z treści § 6 ust. 3 umowy wynikało i to, że zmieniona tabela opłat, w uwagi na zaistnienie warunków z § 6 ust. 2 umowy, obowiązuje kredytobiorcę, o ile bank doręczy mu jej treść, a kredytobiorca nie wypowie umowy w terminie jednego miesiąca od doręczenia tej zmiany. Po szóste, w ten sposób postanowienia § 6 umowy spełniały obowiązek informacyjny co do warunków zmiany kosztów umowy – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 10 in fine u.k.k., skoro na tej podstawie kredytobiorca mógł zidentyfikować te warunki, jako obiektywnie zaistniałe podstawy, niezależne od kredytodawcy, które co istotne nie będą mogły zostać wykorzystane przez kredytodawcę dowolnie, a jedynie wówczas, gdy pozostaną w związku przyczynowym ze zmianą kosztów, oczywiście w części opisanej w § 6 ust. 2 pkt a,b,c, bo to co wynikało z pkt d, tj. w zakresie zmiany cen towarów i usług komunikacyjnych o nie mniej niż 0,5 %, ustalananej na podstawie kwartalnego wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych publikowanych przez GUS, już ze swej istoty (powszechna dostępność, obiektywizm i weryfikowalność) stanowiło na tyle wystarczający warunek zmiany wysokości opłat, by nie dookreślać granic jego zastosowania poprzez odwoływanie się do związku przyczynowo – skutkowego. Taki wniosek nie koliduje z tym co wynika z wyroku TSUE w sprawie C-472/23 (p. pkt 15 niniejszego uzasadnienia). Jest tak dlatego, że poziom i treść informacji co do warunków zmiany wysokości opłat, w § 6 ust. 2 i 3 umowy w niniejszej sprawie, wykazuje tylko częściową analogię do opisu tych warunków zmiany opłat, które analizował TSUE – na tle zapisów konkretnej umowy (konsumenta z innym bankiem niż ten będący stroną umowy w niniejszej sprawie). Te różnice sprowadzają się nie tylko do opisu samych potencjalnych przyczyn zamiany, ale co najistotniejsze, postanowienia w § 6 ust. 2 i 3 przedmiotowej umowy, zawierają takie zapisy, których nie było w postanowieniach umowy, analizowanych przez TSUE. Po pierwsze chodzi o to, że w § 6 ust. 2 niniejszej umowy wyraźnie wskazano, że wystąpienie okoliczności opisanych w § 6 ust. 2 pkt a-c może być podstawą do zmiany wysokości opłat tylko wówczas gdy spowoduje wzrost kosztów wykonywania działalności banku, a tym samym pozostanie to w związku przyczynowo-skutkowym ze zmianą kosztów wykonywania czynności przez bank. Po drugie, w § 6 ust. 3 umowy wskazano, że warunkiem obowiązywania konsumenta zmiany wysokości kosztów kredytu jest doręczenie mu treści tej zmiany i nie wypowiedzenie umowy przez konsumenta w terminie jednego miesiąca od daty otrzymania informacji o zmianie. Tych dwóch elementów nie było w stanie faktycznym – postanowieniach umowy – do których odwoływał się TSUE. W ocenie Sądu Okręgowego te dwa elementy (niezależnie od samych różnic, co do opisu i zakresu warunków – w przypadku obu umów), mają zasadnicze znaczenie dla uzasadnienia tezy, że w tym konkretnym przypadku postanowienia umowy (w jej § 6 ust. 2 i 3) spełniają kryterium obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 10 in fine u.k.k. Jeżeli nawet przyjąć, że te warunki zmiany kosztów kredytu opisane w § 6 ust. 2 pkt a-c co do zasady częściowo przypominają postanowienia tej innej umowy – analizowanej przez TSUE i mają pewien poziom ogólności, to w powiązaniu z dodatkowo wskazanymi w niniejszej umowie warunkami, tj. istnieniem związku przyczynowo – skutkowego oraz uzależnieniem obowiązywania zmiany od doręczenia informacji o niej konsumentowi i niewypowiedzenia umowy przez konsumenta wobec zmiany wysokości kosztów umowy – treść § 6 ust. 2 i 3 umowy zawiera wystarczającą informację, co do tego, jak w przyszłości może kształtować się sfera praw i obowiązków kredytobiorcy. W ocenie Sądu Okręgowego z treści § 6 ust. 2 i 3 umowy dla kredytobiorcy wynikał dość czytelny komunikat, że te koszty kredytu mogą ulec zmianie zważywszy na warunki opisane w tym postanowieniu umowy, ale ta zmiana nie będzie mogła mieć charakteru „dowolnego”, bo czytelną i obiektywnie weryfikowalną granicą tej zmiany, jest po pierwsze zaistnienie w/w „związku przyczynowego”, a po drugie – niezależnie od tego – możliwość wypowiedzenia umowy przez konsumenta w przypadku niezaakceptowania takiej zmiany dokonanej przez bank. W tym miejscu należy odwołać się także do tego, na co już Sąd Okręgowy wskazał, a mianowicie do rozróżnienia tych dwóch przypadków „stanów motywacyjnych” kredytobiorcy, który decyduje się na złożenie oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. To wszystko, co już zostało wyżej wskazane odnośnie motywów zachowania się pozwanej, uzasadnia tezę, że pozwana jako strona umowy składając oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego nie kierowała się w pierwszej kolejności tym, że postanowienia umowy nie spełniają obowiązku informacyjnego, a tym, że

że zaprzestała spłaty kredytu – wobec braku środków na ten cel i zachodzi konieczność podjęcia obrony przed wypowiedzeniem umowy przez kredytodawcę. Zatem po stronie samej pozwanej brak było deficytu informacyjnego co do warunków zmiany wysokości opłat z tytułu udzielonego kredytu, a stan taki zmienił się dopiero na etapie postępowania apelacyjnego. Zatem ten efekt testu „indywidulanego” – dotyczącego stanu wiedzy samej kredytobiorczyni w tym przypadku zdaje się jedynie wzmacniać przekonanie co do tego, że także z punktu widzenia przeciętnego, rozumnego i zorientowanego kredytobiorcy – konsumenta, postanowienia § 6 ust. 2 i 3 umowy spełniały kryterium obowiązku informacyjnego z art. 30 ust. 1 pkt 10 in fine u.k.k.

To wszystko na co Sąd Okręgowy wskazał jest także wyrazem realizacji postulowanego przez TSUE także w tym przywołanym orzeczeniu – C-472/23, obowiązku każdorazowego badania przez sąd krajowy konkretnych postanowień umowy z punktu widzenia kryterium spełniania przez nie obowiązku informacyjnego, a więc uwzględnienia wszelkich ujawnionych w sprawie okoliczności, które mogą mieć tu istotne znaczenie.

30. W tym miejscu podkreślenia wymaga i to, że stanowisko Sądu Okręgowego wyrażone w niniejszym uzasadnieniu, co do - najogólniej rzecz ujmując - oceny postanowień przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego z punktu widzenia spełnienia przez nie kryterium obowiązku informacyjnego, a w konsekwencji tego – weryfikacji skuteczności złożonego przez kredytobiorcę oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, nie tylko wpisuje się w ukształtowaną już linię orzeczniczą Sądu Okręgowego w tym składzie, w sprawach o analogicznej problematyce, ale w tym konkretnym przypadku stanowi także „powielenie” w istotnej części oceny postanowień umowy kredytu konsumenckiego o analogicznej treści (konstrukcji), której jedną ze stron był ten sam Bank (p. uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach z dnia 25.02.2025 r., sygn. akt II Ca 1907/24, publikowane w Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych). Zwraca uwagę i to, że w tym ostatnim postępowaniu strona powołująca się na skorzystanie z sankcji kredytu darmowego co do prezentowała w znacznej części analogiczną argumentację do tej, na którą wskazywała pozwana w niniejszym postępowaniu (reprezentowana przez osobę tego samego pełnomocnika, co strona powodowa w tamtym postępowaniu).

31. Brak skuteczności oświadczenia powódki o skorzystaniu przez nią z sankcji kredytu darmowego, oznaczał i to, że z tego punktu widzenia w dalszym ciągu spoczywał na niej obowiązek zapłaty wszystkich kosztów kredytu zarówno tych odsetkowych jak i pozaodsetkowych. Zatem ten stan nie mógł w żaden sposób wpłynąć na takie zredukowanie, czy też wyeliminowanie w całości zaległości w spłacie przez nią kredytu, które mogłoby prowadzić do wniosku, że brak było przesłanki (w postaci zaległości w spłacie przewidzianej w umowie) do wypowiedzenia umowy, a w istocie jej rozwiązania, bo takim pojęciem ona operuje.

32. Prawidłowymi były również i te ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji, co do postanowień umowy w zakresie prowizji i składki ubezpieczenia kredytu, które stanowiły podstawę dokonanej przez ten Sąd ich oceny w płaszczyźnie przesłanek z art. 385 1 § 1-3 k.c. Sąd Okręgowy przyjął je własne wraz z ich prawnomaterialną oceną w tym zakresie. W apelacji pozwanej brak zarzutów skierowanych na zwalczenie ustalonej przez Sąd Rejonowy podstawy faktycznej w tym zakresie, brak także zarzutu naruszenia prawa materialnego – w zakresie wnioskowania przez Sąd pierwszej instancji, co do tego, że postanowienie przedmiotowej umowy w zakresie prowizji nie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i nie narusza rażąco interesów konsumenta (art. 385 1 §1 k.c.). Niezależnie od tego Sąd Okręgowy podkreśla, że brak było takich podstaw faktycznych, które uzasadniałby tezę, że postanowienie przedmiotowej umowy o prowizji miałoby kształtować prawa i obowiązki pozwanej w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszać jej interesy. W szczególności nie można było przyjąć, że w prowizja w tej ustalonej niespornie wysokości, miałaby świadczyć o tego rodzaju dysproporcja w sferze praw i obowiązków stron tej umowy, której skala miałaby uzasadniać nie tylko stan naruszenia interesów pozwanej, ale co istotne „rażące” ich naruszenie, czyli postać kwalifikowaną. Pozwana zarzuciła natomiast naruszenie przez Sąd Rejonowy art. 385 1§ 1 k.c., poprzez wykluczenie, że postanowienie umowy o składce na ubezpieczenie nie ma charakteru niedozwolonego, podczas gdy w ocenie skarżącej zastrzeżenie jej w takiej wysokości jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy pozwanej. Tej treści zarzut, w istocie zasadzający się na braku ekwiwalentności świadczeń wzajemnych, nie znalazł usprawiedliwienia, z przyczyn na które prawidłowo wskazał Sąd Rejonowy. Niezależnie od tego Sąd Okręgowy stwierdza, że badanie abuzywności postanowienia umowy w zakresie składki na ubezpieczenie kredytu było zupełnie bezprzedmiotowe, z tych samych przyczyn co badanie abuzywności postanowienia umowy w zakresie odsetek o od tej części kwoty udzielonego kredytu, która była przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu. Najogólniej rzecz ujmując, jeżeli nawet założyć, że to postanowienie umowy miałoby być niedozwolone i niewiążące konsumenta (pozwanej), to takie „wyeliminowanie” obowiązku spłaty części kredytu na poczet kosztów składki ubezpieczeniowej (10 365.59 zł) i tak nie zmieniłoby wniosku, że po stronie pozwanej na datę rozpoczęcia i przeprowadzenia „procedury wypowiedzenia” umowy istniałaby w dalszym ciągu taka zaległość, która uzasadniała skuteczność wypowiedzenia umowy z tej przyczyny. U podstaw takiej konkluzji Sądu Okręgowego znalazła się analogiczna argumentacja do przedstawionej poniżej (w pkt 32 w niniejszego uzasadnienia), która czyniła bezprzedmiotowym badanie abuzywności postanowienia umowy o odsetkach od pozaodsetkowych kosztów kredytu. Skoro te ostatnie stanowiły kwotę 12 559,33 zł, to tym bardziej taki wniosek brzmi zasadnie wobec postanowienia umowy dotyczącego tej w/w mniejszej kwoty (10 365,59 zł).

W konsekwencji wykluczenia tego, by postanowienia umowy o odsetkach od kredytowanych kosztów kredytu miały nie spełniać obowiązku informacyjnego, ostatnie zagadnienie jakie należałoby rozważyć – przynajmniej co do samej zasady, także wobec eksponowanej przez pozwaną „niedopuszczalności naliczania odsetek od kredytowanych kosztów kredytu” (abstrahując już od tego, że łączyła to w sposób nieuprawniony – jak została już wyjaśnione – z obowiązkiem informacyjnym i sankcją kredytu darmowego), sprowadzało się oceny postanowień przedmiotowej umowy zastrzegających odsetki od tej części udzielonego kredytu, która była przeznaczona na kredytowanie pozaodsetkowych jego kosztów (prowizji i składki na ubezpieczenie) – w płaszczyźnie art. 385 1 § 1 – 3 k.c. oraz 3 ust. 2 1 w zw. z art. 4 ust. 1 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rdy 93/13/EWG z dnia 5.04.1993 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. W istocie chodziłoby o ocenę tych postanowień pod kątem nieuczciwego charakteru – w świetle w/w przepisów - postanowień zastrzegających odsetki od kredytowanych kosztów kredytu.

Po pierwsze, nie ulega żadnej wątpliwości to, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem TSUE sąd krajowy jest zobowiązany z urzędu sąd krajowy jest zobowiązany do zbadania z urzędu, czy warunki umowy wchodzące w zakres stosowania dyrektywy 93/13 mają nieuczciwy charakter, a także do tego, by dokonawszy takiego badania, zniwelować brak równowagi między konsumentem a przedsiębiorcą, o ile sąd ów posiada niezbędne ku temu informacje dotyczące stanu prawnego i faktycznego (wyrok TSUE z 13 września 2018 r., (...), C-176/17, pkt 42; zob. też wyroki TSUE: z 9 listopada 2010 r., V. L., C-137/08, pkt 56; z 14 czerwca 2012 r., (...), (...), pkt 44; z 21 lutego 2013 r., (...) Bank, C-472/11, pkt 24; z 21 kwietnia 2016 r., R. i R., C-377/14, pkt 52 i przytoczone tam orzecznictwo; z 21 grudnia 2016 r., G. N. i in., C-154/15, C-307/15 i C-308/15, pkt 58.

Po drugie, taki obowiązek, w ocenie Sądu Okręgowego doznaje wyjątku w sytuacji, w której w realiach faktycznych konkretnej sprawy, wynik badania konkretnego postanowienia, czy postanowień umowy w z punktu widzenia kryteriów „nieuczciwego charakteru”, w wobec tego niedopuszczalności i tak nie będzie miał wpływu na ostateczne wnioskowanie o zasadności powództwa. Innymi słowy, chodzi to taki przypadek, w którym bez względu na to, czy postanowienie umowy zostałoby uznane za abuzywne, czy nie, wniosek o zasadności powództwa, bądź jego niezasadności nie ulega zmianie. Jest rzeczą oczywistą, że wówczas badanie abuzywności postanowień umowy jest zbędne dla rozstrzygnięcia sprawy.

Po trzecie, taka sytuacja zaistniała w niniejszej sprawie. Do takiego wniosku prowadzą następujące fakty. Nie ulega żadnej wątpliwości to, że na datę rozpoczęcia i zrealizowania szczegółowo już wyjaśnionej przez Sąd Okręgowy „procedury wypowiedzenia” (p. pkt 1 niniejszego uzasadnienia) pozwana łącznie spłaciła na poczet zaciągniętego kredytu kwotę 63 857, 52 zł. Taki wniosek potwierdza wprost rozliczenie przedstawione przez powoda (k.83-93), z treści którego wynika, że uwzględnia ono stan na dzień 6.05.2023 r., bo na taką też datę zostało sporządzone, ale zapis na k.93v. wprost wskazuje, że ostatnia wpłata została dokonana przez nią w dniu 27.06.2023r., stąd i odzwierciedlona w tym dokumencie „suma wpłat” – 63 857,52 zł stanowi łącznie dokonaną przez pozwaną spłatę kredytu w tej kwocie na datę rozpoczęcia i zakończenia „procedury wypowiedzenia”. Pozwana także przyznała ten fakt (k.109v.-110). Raty kredytu były stałe, niespornie wynosiły po 1160,24 zł każda, z jednym wyjątkiem dotyczącym pierwszej z nich, bo ta miała wynosić nie więcej niż 1181,87 zł (§ 3 pkt 2 umowy) zł i w takiej też kwocie została uiszczona, a dokładnie w kwocie 1182 zł (rozliczenie – k. 83). Każda z równych rat kredytu obejmowała kapitał (531,37 zł) i odsetki od kapitału (628,87 zł), co znajduje potwierdzenie w „Karcie Informacyjnej Kredytobiorcy” (k.59), co także nie było przez pozwaną kwestionowane. Kwota kredytu w części przeznaczonej na pokrycie kredytowanych jego kosztów wynosiła łącznie 27 632,94 zł (tak jak już zostało wyjaśnione). Skoro całość odsetek od kwoty udzielonego kredytu (tj. od kwoty 86 379,94 zł) to kwota 38 947,61 zł (fakty niesporne, wprost wynikające z umowy), to kwota odsetek od tylko tej części kredytu, która była przeznaczona na kredytowanie jego pozodsetkowych kosztów (27 632,94 zł) wynosiła 12 559,33 zł. Sąd Okręgowy dokonał jej wyliczenia metodą prostej proporcji:

86 379,94 zł – 38 632.61 zł

27 632.94 zł – 12 559,33 zł

Zatem przyjąć należało, że w przypadku założenia uznana postanowień umowy o odsetkach od kredytowanych kosztów kredytu za niewiążące pozwaną (w rozumieniu art. 385 1 § 2 k.c.), nie miałaby ona obowiązku zapłaty na rzecz pozwanego (z tytułu spłaty kredytu) kwoty 12 559,33 zł. Skoro kredyt był rozłożony niespornie na 108 rat, to należało przyjąć, że każda rata uległaby „obniżeniu” o 115,36 zł (12 559,33 zł : 108 rat). W okresie od maja 2018 r. (początek umowy kredytu) do września 2023 r. (granica czasu uwzględniona w „procedurze wypowiedzenia), pozwana powinna była wpłacić 65 rat. W konsekwencji założenia „zmniejszenia” każdej z nich o tę w/w części odsetek – 115,36 zł (z przyczyn wyjaśnionych), okazałoby się, że pierwsza „zmniejszona” rata wyniosłaby 1066,51 zł (1181,87 zł – 115,36 zł), a każda kolejna z pozostałych 64 rat byłaby „zmniejszona” do kwoty 1044,88 zł (1160,24 zł – 115,36 zł). To oznacza, że w konsekwencji założenia uznana postanowień o odsetkach od kredytowanych kosztów kredytu za nieuczciwe i niewiążące, pozwana na dzień rozpoczęcia i przeprowadzenia „procedury wypowiedzenia” miałaby spłacić powodowi kredyt łącznie do wysokości 67 938,83 zł (1066,51 zł + (1044 zł,88 zł x 64 = 66 872,32 zł)). Skoro pozwana na czas przeprowadzenia „procedury wypowiedzenia” łącznie spłaciła kredyt do kwoty 63 857,52 zł, to w tym czasie zalegałaby z zapłatą kwoty 4081,31 zł. Taka zaległość oznaczałaby, że w dalszym ciągu zostałby spełniony warunek wypowiedzenia („rozwiązania”) umowy opisany w jej § 9 pkt 1 lit. a.

Efekt tak przeprowadzonej „symulacji” rozliczenia kredytu, przy przyjęciu założenia abuzywności postanowień umowy o odsetkach od kredytowanych kosztów kredytu, w dalszym ciągu nie zmienił wniosku o istnieniu podstaw faktycznych i prawnych do jego wypowiedzenia w taki sposób i z takiej przyczyny, jak uczynił to powód. W takiej sytuacji zbędnym pozostawało czynienie przez Sąd Okręgowy jakichkolwiek rozważań co do postanowień umowy o odsetkach od kredytowanych kosztów kredytu – w płaszczycie art. 385 1 § 1 i 2 k.c., zarówno co do samej zasady, jak i przesłanek, bo i tak wynik takiej oceny nie zmieniłby podstaw wnioskowania o skuteczności wypowiedzenia umowy kredytu.

33. Reasumując, biorąc pod uwagę także i to na co już wcześniej Sąd kręgowy wyjaśnił jeśli chodzi o „procedurę wypowiedzenia” – w realiach tej konkretnej sprawy, nie było żadnych przeszkód do tego by uznać wypowiedzenie przedmiotowej umowy kredytu za skuteczne.

W konsekwencji tego, wbrew stanowisku pozwanej, ale i Sądu pierwszej instancji, powództwo było w całości zasadne. Jest rzeczą oczywistą, że skuteczne wypowiedzenie umowy kredytu oznaczało postawienie w stan wymagalności pozostałej do spłaty jego części, a wobec tego obowiązek zapłaty obejmującej: kapitał – 57 362.63 zł, wraz z odsetkami umownymi w wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie - § 7 umowy); niespłacone odsetki kapitałowe w wymiarze 12,87 % od dnia 12.06.2023 r. do dnia 10.12.2023 r., - w kwocie 4091,44 zł, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie dnia wniesienia pozwu w Elektronicznym Postępowaniu Upominawczym; odsetki karne za opóźnienie w zapłacie kwoty 1915,49 zł od dnia 12.06.2023 r. do dnia 29.01.2024 r., wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty. Podkreślenia wymaga to, że pozwana kwestionowała zasadność pozwu jedynie wobec zgłoszonych zarzutów w postaci sankcji kredytu darmowego i nieważności dwóch postanowień umowy dotyczących prowizji oraz składki ubezpieczeniowej, natomiast niezalenie od tego nie przeczyła prawdziwości i prawidłowości twierdzeń powoda o faktach ilustrujących wprost wysokość kwot dochodzonych w niniejszym postępowaniu, w tym zasadności roszczeń ubocznych z tym związanych, w szczególności także dat wymagalności wierzytelności głównej, jak i co do odsetek. Dlatego należało uznać je za bezsporne, co oznaczało, że powództwo podlegało w całości uwzględnieniu, jako w pełni zasadne. Skoro zatem zaskarżonym wyrokiem – w jego pkt I Sąd Rejonowy zasądził już część dochodzonej pozwem kwoty (36 400 zł, wraz z „odsetkami maksymalnymi za opóźnienie” od dnia 2.02.2024 r. do dnia zapłaty), to na skutek rozpoznania sprawy w postępowaniu apelacyjnym należało uwzględnić żądanie pozwu w pozostałej jego części biorąc pod uwagę także art. 481 § 1, § 2 k.c., art. 482 k.c. Przy czym sprostowaniu wymagała niedokładność pisarska w pkt I zaskarżonego wyroku, o czym Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 350 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. jak w pkt 1 sentencji.

34. W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. orzekł jak w pkt 2 sentencji. Konsekwencją zmiany zaskarżonego wyroku co do meritum, była także zmiana rozstrzygnięcia o kosztach procesu – stosownie do art. 98 § 1, 1 1 k.p.c. oraz § 2 pkt 6 Rozp. Min. Spr. z dnia22.10.2015 r., w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2018, poz. 265 z p. zm.) oraz przy uwzględnieniu art. 505 37 § 2 k.p.c.

Apelacja pozwanej jako niezasadna podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c.

Rozstrzygając o kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy wziął pod uwagę to, że powód „wygrał” to postępowanie zarówno z własnej apelacji (co uzasadniało zwrot na jego rzecz tych kosztów w łącznej kwocie 3249 zł (1449 zł – opłata sądowa od apelacji + 1800 zł – koszt zastępstwa procesowego - § 2 pkt 5, § 10 ust. 1 pkt 1 w/w Rozp. Min. Spr.)), jak i postępowanie z apelacji pozwanej (co uzasadniało także zwrot kosztów zastępstwa procesowego w kwocie 1800 zł (§ 2 pkt 5, § 10 ust. 1 pkt 1 w/w Rozp. Min. Spr.). Z tych względów Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 § 1, § 1 1k.p.c.

SSO Mariusz Broda

(...)

(...)

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Ilona Kwiatkowska Tiesler
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Kielach
Osoba, która wytworzyła informację:  Sędzia Sądu Okręgowego Mariusz Broda
Data wytworzenia informacji: